Zima jest szczególnym czasem, również w kwestii pielęgnacji naszego ciała. Niskie temperatury, wiatr i opady śniegu sprawiają, że nasza skóra staje się bardziej wymagająca. Oprócz naszej twarzy najbardziej narażone są dłonie. I to na nich chciałabym się dzisiaj skupić, a konkretnie na kremie, który postanowiłam zastosować, jako zimowe S.O.S. na moje spierzchnięte i wysuszone łapki. Na wizażu naczytałam się sporo 'ochów' i 'achów', na temat tego kremu, dlatego i moje oczekiwania wobec niego były dość wygórowane. Także gdy natrafiłam na niego w promocji, kupiłam go bez większego zastanawiania się. Jeśli jesteście ciekawi, jak się u mnie sprawdził, zapraszam serdecznie do lektury moich wypocin! :*