Hejka! Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować przedstawiciela mojego drugiego ulubionego rodzaju maseczek pielęgnacyjnych do twarzy (pierwszym - jak już kilkakrotnie wspominałam są maseczki w formule peel-off). Natomiast dzisiaj będzie mowa o 'sheet mask', czyli dość nietypowym rodzaju maseczki bardzo powszechnym w Azji (choć i u nas ta forma zaczyna się cieszyć coraz większą popularnością :). W dużym skrócie: 'sheet mask' - w dosłownym tłumaczeniu 'maseczka w płachcie' - to maseczka w postaci tkaniny (najczęściej z bawełny) nasączonej kosmetykiem. Takie rozwiązanie pozwala na na dłuższe działanie dobroczynnych substancji naturalnie występujących w ciekłej postaci, bez konieczności stosowania sztucznych zagęszczaczy, które niekoniecznie służą naszej cerze. Zastosowanie tkaniny nie tylko uniemożliwia spływanie naszej maseczki, ale również wydłuża czas potrzebny na jej wyschnięcie, a zatem i czas jej właściwego działania. W zasadzie każda szanująca się azjatycka marka ma w swojej ofercie takie maseczki. I właśnie jedną z nich jest Lioele.
Lioele
to znana koreańska firma kosmetyczna założona w 2003 roku. Jej misją jest
tworzenie produktów do pielęgnacji skóry oraz makijażu, które pozwolą
poczuć się pięknie i wyjątkowo każdej ich użytkowniczce.
Kosmetyki Lioele
charakteryzują się nie tylko wysoką jakością oraz skutecznością,
posiadają również wyjątkowo uroczy i dziewczęcy design. Każde opakowanie
wykonane jest z niezwykłą precyzją tak, aby wyglądało elegancko i
pięknie (oczywiście zgodnie z azjatyckimi trednami, które, jak doskonale wiecie, odbiegają od 'typowo europejskiej' estetyki :P).



