piątek, 11 kwietnia 2014

Profesjonalne odżywki do rzęs - na co zwracać uwagę?

Nie wiem czy zauważyliście, ale od jakiegoś czasu temat odżywek do rzęs zrobił się bardzo modny, a kolejne 'cudowne' preparaty pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczu. Częściej też są emitowane reklamy tych produktów w TV czy radiu. Zdaje się, że koncerny kosmetyczne i farmaceutyczne wyczuły trend i wychodzą naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, gdyż od jakiegoś czasu prześcigają się wręcz w wymyślaniu coraz to nowych specyfików. Nic więc dziwnego, że można się czuć nieco zagubionym w całym tym gąszczu rzekomo 'cudownych' preparatów, szczególnie, że każdy z nich jest reklamowany, jako TEN JEDYNY, NIEPOWTARZANY I NAJLEPSZY! W takim razie, który profesjonalny preparat wybrać? Czym się kierować? Odpowiedzi na te i inne pytania postaram się udzielić w poniższym poście.
Przede wszystkim musisz sobie odpowiedzieć na trzy podstawowe pytania. Na jakiej pielęgnacji Ci zależy - NATURALNEJ czy przede wszystkim SKUTECZNEJ? Choć tak naprawdę jedno drugiego nie wyklucza, ale preparaty naturalne na ogół potrzebują, więcej czasu na osiągnięcie podobnych efektów lub otrzymywany rezultat nie jest aż tak 'spektakularny' (co tak naprawdę też nie jest zasadą, gdyż reakcja na odżywkę do rzęs, podobnie jak na wiele innych kosmetyków, jest kwestią bardzo indywidualną). Drugie pytanie - ILE jesteś w stanie/chcesz na ten cel przeznaczyć? No i ostatnie - JAK SZYBKO  zależy Ci na osiągnięciu rezultatów? Odpowiedzi na te pytania pomogą Ci wstępnie zawęzić kręgi poszukiwań.

A teraz trochę 'odżywkowej' teorii oraz małe wyjaśnienie w kwestii wprowadzonego przeze mnie podziału. Obecnie na rynku jest dostępnych ok. 50 (!) preparatów do rzęs (a przynajmniej ja tyle naliczyłam;p), na pierwszy rzut oka różnią się one znacznie. Ale po dokładnej analizie, w oparciu o skład możemy wyróżnić 2 główne grupy: środki 'naturalne i okołonaturalne' - o łagodnym składzie, bez dodatku typowych stymulatorów wzrostu czy farmaceutyków oraz środki 'wysokiej skuteczności' - wzbogacone w analogi prostaglandyn czy leki. Właśnie ze składem jest ściśle związane bezpieczeństwo stosowania oraz ryzyko wystąpienia ewentualnych działań niepożądanych. Popularnym składnikiem odżywek do rzęs, który po dziś dzień budzi kontrowersje jest bimatoprost. Jak to często bywa w takich sytuacjach, o tym, że znalazł swoje miejsce w kosmetyce przesądziło przypadkowe odkrycie.

Bimatoprost to syntetyczny analog prostaglandyn (związków o charakterze miejscowych regulatorów/mediatorów, zaliczanych do hormonów o działaniu lokalnym), jego najbardziej znany preparat to Lumigan. Lek ten znalazł zastosowanie w medycynie w leczeniu jaskry z otwartym kątem przesączania oraz w stanach zwiększonego ciśnienia śródgałkowego, które może być skutkiem ubocznym np. działania niektórych antydepresantów (tzw. napady jaskryczne). Jak się później okazało lek ten miał również pewne ciekawe działanie uboczne, które umknęło jego twórcom w czasie badań klinicznych. Okazało się bowiem, że powoduje on nadmierny wzrost rzęs (do 45% chorych w pierwszym roku). Wtedy to firma Allergan produkująca krople Lumigan postanowiła wykorzystać tę niecodzienną przypadłość do stworzenia odżywki do rzęs - Latisse, oczywiście odpowiednio wyceniając swoje odkrycie ;). Bo chociaż skład obu preparatów jest identyczny to Lumigan jest dostępny jedynie na receptę ze wskazań okulistycznych (choroba przewlekła - wyższa refundacja), Latisse - bez recepty, ale cena co najmniej 5-krotnie wyższa... Latisse było pierwszym preparatem do przedłużania rzęs zatwierdzonym przez amerykańską FDA (Food And Drugs Agency - Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków). Potem poszło już za ciosem, inne firmy kosmetyczne zachęcone sukcesem firmy Allergan, zaczęły wprowadzać swoje preparaty z bimaprostem lub jego pochodnymi (np. Revitalash ma zarejestrowaną własną pochodną bimaprostu - Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide - również analog prostaglandyn). W większości tych preparatów bimaprost występuje w podobnym stężeniu, a efekty są zauważalne już po kilku tygodniach: rzęsy stają się dłuższe, bardziej podkręcone, ciemniejsze. Poniżej próbka możliwości bimaprostu (zdjęcie zaczerpnięte z zagranicznego forum, po kuracji Latisse).
Jak doskonale wiecie stosowanie nawet zwykłej aspiryny niesie za sobą działania niepożądane... podobnie było z bimaprostem. Nadmierny porost rzęs to niestety nie jedyny skutek ubocznych, bo tych jest o wiele, wiele więcej1).
Bardzo często:  przekrwienie spojówek (do 44% chorych w pierwszym roku), świąd (do 14% chorych w pierwszym roku). 
Często: powierzchniowe punktowe zapalenie rogówki, nadżerka rogówki, uczucie pieczenia w oku, podrażnienie oczu, alergiczne zapalenie spojówek, zapalenie brzegów powiek, pogorszenie ostrości widzenia, astenopia, obrzęk spojówki, uczucie obecności ciała obcego, uczucie suchości oka, ból oka, światłowstręt, łzawienie, wydzielina z oka, zaburzenia wzroku, wzmożona hiperpigmentacja tęczówki, ściemnienie rzęs, ból głowy, nadciśnienie tętnicze, zaczerwienienie powiek, świąd powiek, hiperpigmentacja skóry wokół oczodołu, nieprawidłowe wyniki testów czynnościowych wątroby.  
Niezbyt często: kurcz powiek, torbielowaty obrzęk plamki, retrakcja powieki, zapalenie tęczówki, krwawienie do siatkówki, zapalenie błony naczyniowej oka, zawroty głowy, obrzęk powieki, nadmierne owłosienie, nudności, astenia.  
Ponadto: zapadnięcie gałek ocznych
Nie zgłaszano przypadków przedawkowania. W razie przedawkowania leczenie objawowe.

Kategoria C (wg klasyfikacji leków potencjalnie szkodliwych dla płodu). Nie stosować w ciąży, jeżeli nie jest to zdecydowanie konieczne. Nie wiadomo, czy bimatoprost przenika do pokarmu kobiecego. Nie zaleca się stosowania w okresie karmienia piersią.

I z tego miejsca chciałabym Was ostrzec. Te działania niepożądane nie są fantazją producenta. W internecie możecie znaleźć mnóstwo opisów przypadków powikłań spowodowanych działaniem tego składnika, nagminnie dodawanego do odżywek do rzęs. Kilka przykładów (starałam sie wybrać te najmniej drastyczne, dla wrażliwych oczu;p):
- hiperpigmentacja tęczówki - klik!
- obrzęk powieki - klik! 
 
Co więcej, spotkałam się z kilkoma publikacjami, które alarmują, że producenci celowo (?) nie umieszczają bimaprostu w składzie na opakowaniach odżywek do rzęs!!! Źródło? Np. tutaj - badania przeprowadzone przez Läkemedelsverket2), czyli Szwedzki odpowiednik FDA czy naszego, polskiego Departamentu ds. Rejestracji Leków i Środków Biobójczych - z dnia 15 marca 2013 - w 3 z 26 testowanych preparatów nie odnotowano w składzie bimaprostu, pomimo, że badania wykazały jego obecność... Dla mnie ta wiadomość była tym bardziej szokująca, że sama zakupiłam jedną z tych odżywek przekonana o jej hm.. naturalności... :(( Teraz jestem zmieszana i próbuję wyciągnąć od producenta jakieś rzetelne potwierdzenie zamiast pustych zapewnień... zwyczajnie nie lubię być wprowadzana w błąd :/ Szczególnie, że gdybym chciała stosować odżywkę z bimaprostem, mogłabym zakupić preparat 100zł tańszy...

 

Pewnie znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że tak. Ja sama mam poważne wątpliwości... nie wiem w końcu czy rozpocznę moją kurację z udziałem takiej odżwyki. W końcu rzęsy 'żyją' tylko 120 dni, potem wyrastają nowe i znowu trzeba 'pracować' na ten cały efekt od zera... trochę taka syzyfowa praca... A skutki uboczne z jakimi przyjdzie się borykać w większości mają charakter trwały :(

Niemniej jednak jestem pewna, że mądrze ocenicie sytuację i podejmiecie słuszną decyzję :) Chętnie poczytam też Wasze opinie na ten temat, może macie jakieś doświadczenia w tej kwestii?  Na dniach opublikuję też listę dostępnych odżywek wraz z ich składami, może komuś się przyda :) i ułatwi podjęcie decyzji.

Źródło:
1.  Medycyna Praktyczna - Baza leków, stan na 11 kwietnia 2014 
2.'Pharmaceutical ingredients in one out of three eyelash serums' - badania przeprowadzone przez Läkemedelsverket, czyli Szwedzki odpowiednik FDA
3. Oficjalna strona Latisse

Zapraszam do dyskusji.
Buzaki!:*
 

35 komentarzy:

  1. Ja zdecydowałam się polubić te co mam :) I tak mam kiepskie oczy nie ma sensu ryzykować aby przypałętało się jakieś niepożądane powikłanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to się nazywa zdrowe podejście :)). Ja też uważam, że nie ma co ulegać owczemu pędowi i bezkrytycznie przyjmować za mantrę, to co aktualnie jest modne, ale czasem po prostu człowiek ma ochotę coś zmienić w sobie i tego też nie można potępiać :) Ważny jest umiar i wyciąganie wniosków na przyszłość :)

      Usuń
  2. Przyznam że nigdy nie używałam odżywki do rzęs. Pomalowane tuszem moje rzęsy wyglądają całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie uległam pokusie i zapragnęłam efektu 'wow', no i w końcu zakupiłam sobie taką odżywkę, czas pokaże czy było warto...

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy posty! Przybliżyłaś mi tematykę o której nie miałam pojecia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że się podoba :))

      Usuń
  4. omg! a tak zachwalają te wszystkie odżywki. sama się na żadną nie skusiłam, bo najzwyczajniej w świecie szkoda mi kasy. czasami jak widać moje "sknerstwo" (?) :D popłaca. dobrze, że ktoś pisze o takich rzeczach! mam nadzieję, że sytuacja z tą odżywką się wyjaśni na Twoją korzyść :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale taka jest prawda i pomyślałam, że warto by się tym podzielić. Na forach, ten temat jest bardzo popularny, ale na ogół do świadomości ludzi przebija się tylko ta pozytywna opinia na temat odżywek do rzęs. Gorzej wygląda informacja na temat tej drugiej strony medalu. A warto wiedzieć takie rzeczy, żeby być świadomym konsumentem :) i podejmować decyzje niosące satysfakcje, a nie masę problemów :)
      też mam taką nadzieję :*

      Usuń
  5. Moje rzęsiska pochwaliła pani w Hebe podczas makijażu pytając czy używam jakiejś odżywki, gdy odpowiedziałam, że nie to zaczęła mówić, że bardzo dobrze, bo one niby wspomagają, ale później już się lipa zaczyna na rzęsach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko pozazdrościć takiego pięknego wachlarza :))

      Usuń
  6. Nie stosowałam nigdy tego typu odżywek, wolę zastosować po prostu olejek rycynowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę zdrowy rozsądek to jest to chyba najlepsze wyjście ;p, ale jak powszechnie wiadomo kobiety nie zawsze kierują się zdrowym rozsądkiem ;p

      Usuń
  7. Ja używam NewVitaLash, ale żadnych skutków ubocznych nie zaobserwowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że stosujesz odżywkę bez bimatoprostu czy jego analogów. Jego funkcję pełni tutaj Biotinoyl Tripeptide-1 - składnik o zdecydowanie mniej szkodliwym potencjalnym działaniu ubocznym, znany stymulator wzrostu, popularny składnik wcierek/odżywek/szamponów na porost włosów :)

      Usuń
  8. Ja mam jakąś odżywkę do rzęs z Sensique co dostałam na blogowym spotkaniu, nie zauważyłam żadnych rezultatów :P za to mam Revitalash do brwi i po miesiącu widać, że jednak zaczęły rosnąć mi włoski, tam gdzie wcześniej nie rosły ;)
    Przez chwilę się zastanawiałam, czy na dobry blog trafiłam xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie to taka 'odżywka', jak ta od Miss Sporty, że do niczego innego poza układaniem brwi się nie nadaje ;P Nie wątpię, że Revitalash działa ;p, bimatoprost robi swoje :p Pacjenci po chemioterapii też to potwierdzą, bo bimatoprost jest czasem zalecany do 'odbudowy' czuprynki.

      Haha, no troszkę się pozmieniało, ale mam nadzieję, że na korzyść! :p

      Usuń
  9. Ja nigdy nie miałam takiej odżywki i jakoś od samego poćzatku podchodziłam do ich recenzji z lekkim dystansem. Widomo, że efekt jest tymczasowy więc czy warto wydawać tyle kasu? Jak dla mnie niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to się nazywa zdrowe podejście :)). Ważny jest umiar. Faktem jest też, że efekt nie jest długotrwały, a za to bardzo kosztowny. Ja też uważam, że nie ma co ulegać owczemu pędowi i bezkrytycznie przyjmować za mantrę, to co aktualnie jest modne, ale czasem po prostu człowiek ma ochotę coś zmienić w sobie i tego też nie można potępiać :) Kwestia indywidualna. Co nie zmienia faktu, że niektóre recenzje, wręcz 'dają po oczach' swoją 'obiektywnością'...

      Usuń
  10. Ja od dwóch tygodni stosuję Revitalash i mam nadzieję na ładne efekty na rzęsach bez żadnych ubocznych... chociaż oko potrafi szczypać, ale to raz mi się zdarzyło jak źle nałożyłam i mi się właśnie do oka dostało ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj na siebie i obserwuj dokładnie :* Mam nadzieję, że na sporadycznym szczypaniu się skończy i będziesz zadowolona z efektów :)

      Usuń
  11. Używałam dwóch dość popularnych odżywek - Revitalash i Newvitalash i żadnej działanie nie powaliło mnie na kolana. Miałam również odżywkę marki Eveline ale ta nie robiła nic kompletnie jeśli chodzi o wzrost czy zagęszczenie rzęs za to świetnie nadawała się jako baza pod tusz.
    Teraz mam odżywkę marki Bodetko i też nie widzę na razie żadnego szału..

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uzywalam Long4lashes. Po jakims czasie zaczely mi towarzyszyc bole glowy oraz problemy ze wzrokiem. Od razu odstawilam odzywke. Przyznam, ze efekty byly rewelacyjne. Mimo to nikomu nie polecam rowniez zabawy ze skladnkiem bioporostu. Dopiero po jakims czasie przeczytalam ulotke i jak potwierzily sie moje skutki uboczne to sie przerazilam! Nie ma co ryzykowac! Odnosnie odzywki NewVitaLash wiecie czy posiada rowniez tak duzo skutkow ubocznych? Chcialabym wyszukac w koncu cos bezpiecznego by wzmocnic rzesy. Slyszalam ze Xlash jest z samych naturalnych skladnikow lecz czy to nie kolejna zagrywka ze strony producenta ? Bardzo prosze o jakies info :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wynika w tabeli załączonej do wpisu, Xlash nie ma podanego w składzie bimatoprost przez producenta ale w badaniu zawartości, wyszło, że jest dodany. Więc albo musi działać i szkodzić albo daje słabe efekty ale jest bezpieczna. Oczu nie da się wymienić, więc jestem za bezpiecznymi, naturalnymi.

      Usuń
  13. A jaką bezpieczną i skuteczną odżywkę może Pani polecić?

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja co dzień na noc opuszkami palców nakładam na rzęsy tak zwana czysta wazelinę, rano po przebudzeniu zmywam wacikiem nasączonym woda i następnie przemywam cala twarz woda miceralna z Garnier.
    Moje rzęsy w naturalny sposób po miesiącu stały się dużo grubsze, naturalnie błyszczące, lekko ciemniejsze, i dłuższe.
    Jestem bardzo zadowolona z efektu.
    Na efekt na pewno trzeba będzie czekać dłużej, ale zdecydowanie wole w naturalny sposób zadbać o moje rzęsy, niż tracić masę pieniędzy na coś co wypadnie z rzęsą a kosztuje krocie , natomiast cena wazeliny to ok 8zl.
    Marka wazeliny jakiej uzywam to : Bonté Med zakupiona w Schlecker.

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat dzisiaj pisałam o serum do rzęs z Pierre Rene i przy okazji natrafiłam na Twój wpis. Jest niezwykle wyczerpujący i pełen informacji, dużo się z niego dowiedziałam i pozwoliłam sobie umieścić w swoim poście link do Twojego posta i bloga :) Niech jak największa liczba dziewczyn dowie się o składnikach zawartych w popularnych odżywkach. Obserwuję :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Używałam jednej odżywki i wszystko było pięknie dopóki jej nie odstawiłam... Rzęsy momentalnie były w opłakanym stanie, powypadały, zrobiły się krótkie, różnej długości... Jakaś masakra...
    Zostaję na dłużej ponieważ z chęcią przeczytam więcej tak ważnych wpisów! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Odzywki typu Xlash albo tańsza MaxLash Advanced zawierają lipid Prostaglandin A2 15-acetate methyl, który jest w koralowcu, to podobna substancja do innych uzywanych w odżywkach do rząs

    OdpowiedzUsuń
  18. czyli że która nie ma bimaprostu?

    OdpowiedzUsuń
  19. Helpful information. Lucky me I found your website by
    accident, and I'm surprised why this twist of fate did not took place earlier!

    I bookmarked it.

    OdpowiedzUsuń
  20. I got this web page from my friend who told me on the topic of this website and at the
    moment this time I am visiting this site and reading
    very informative posts at this time.

    OdpowiedzUsuń
  21. Pretty component of content. I simply stumbled upon your website
    and in accession capital to claim that I get in fact loved
    account your blog posts. Anyway I'll be subscribing on your augment and even I success
    you get admission to persistently fast.

    OdpowiedzUsuń
  22. Hey there this is kind of of off topic but I was wanting to know if blogs use WYSIWYG editors or if you have to manually
    code with HTML. I'm starting a blog soon but have
    no coding skills so I wanted to get guidance from someone with experience.

    Any help would be enormously appreciated!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wpis! Wasze komentarze sprawiają mi niezwykłą przyjemność i są dla mnie motywacją do dalszej pracy :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...