niedziela, 13 października 2013
No i znowu zakupy! - skrót :)
Szaleństwo mnie ogarnęło z tymi zakupami, ale ostatnio jest
tyyyyle promocji, że ciężko jest mi trzymać 'moje żądze' na uwięzi... ;P
I tak w dużym skrócie prezentuję moje zakupy. Bardziej szczegółowy opis produktów (mam nadzieję niebawem ;p).
Niestety przede mną ciężki tydzień w pracy, wynikający z realizacji
wymagającego projektu, więc pewnie czeka mnie spora przerwa w blogowaniu. Póki co korzystam z ostatnich chwil słodkiego lenistwa i piekę tartę ze szpinakiem :D om om om :D Beztroskiego niedzielnego popłudnia!
Autor:
Koko Beszamel
o
11:30
29 komentarzy:
Labels:
AVON,
balsam do ust,
BeBeauty,
cienie do powiek,
Farmona,
INGLOT,
lakier do paznokci,
makijaż,
Marion,
mgiełka do ciała,
New In!,
odżywka do włosów,
olejek do kąpieli,
pielęgnacja ciała,
pielęgnacja ust,
pielęgnacja włosów,
płyn micelarny,
termoochrona
czwartek, 10 października 2013
Dobre z natury - BRATEK!
Hejka! Postanowiłam stworzyć serię, w której chciałabym Wam przybliżyć dobroczynne działanie naturalnych ziół i składników, które są praktycznie na wyciągnięcie ręki. I nie kosztują przy tym majątku :p Wynika to przede wszystkim z tego, że sama postanowiłam się poddać takiej kuracji, więc poniekąd będą to też moje notatki zebrane w jednym miejscu. Z góry dziękuję za Wasze opinie i cenne uwagi :)
Korzystając z okazji chciałabym podziękować wszystkim moim obserwatorom! :)) Super, że jesteście!

Korzystając z okazji chciałabym podziękować wszystkim moim obserwatorom! :)) Super, że jesteście!

wtorek, 8 października 2013
Szybkie zakupy
Ostatnimi czasy, jak przystało na pracoholiczkę nie mam czasu na nic, a tym bardziej dla siebie... Jem w biegu i nie dosypiam. Także zakupy też robię w biegu i oto, co udało mi się na szybko kupić (bo oczywiście musiałam czegoś zapomnieć... :p).
Rossmann, Isana, Zmywacz do paznokci o zapachu migdałów - aktualnie mój faworyt wśród zmywaczy. Mimo, że zawiera aceton, to jak do tej pory nie zauważyłam jakiegoś jego druzgocącego wpływu na moją płytkę. Za to ma (jak dla mnie) duży walor użytkowy, a mianowicie bardzo przyjemny zapach :), nietypowy dla zmywacza.
Nivea, Harmony Time, Kremowy żel pod prysznic z mleczkiem migdałowym o zapachu białej róży - mój najukochańszy żel pod prysznic! Mogę się nad nim rozpływać godzinami... zapach, działanie. Sama przyjemność! I na dodatek aktualnie jest w promocji za 9.99zł/500ml :D Nic tylko robić zapasy :D
Rossmann, Isana, Zmywacz do paznokci o zapachu migdałów - aktualnie mój faworyt wśród zmywaczy. Mimo, że zawiera aceton, to jak do tej pory nie zauważyłam jakiegoś jego druzgocącego wpływu na moją płytkę. Za to ma (jak dla mnie) duży walor użytkowy, a mianowicie bardzo przyjemny zapach :), nietypowy dla zmywacza.
Nivea, Harmony Time, Kremowy żel pod prysznic z mleczkiem migdałowym o zapachu białej róży - mój najukochańszy żel pod prysznic! Mogę się nad nim rozpływać godzinami... zapach, działanie. Sama przyjemność! I na dodatek aktualnie jest w promocji za 9.99zł/500ml :D Nic tylko robić zapasy :D
poniedziałek, 7 października 2013
Jesiennych promocji czas!
Tegoroczna jesień obfituje w mnóstwo akcji promocyjnych. W zeszły weekend mieliśmy do czynienia z zakupowym szaleństwem z Elle i InStyle, a teraz przed nami kolejna duża akcja! Twój Styl i Grazia zapraszają nas na Stylowe Zakupy w dniach 12-18 października.
Warunek jest prosty - wystarczy zakup jednego z tych dwóch czasopism, w którego wnętrzu znajdziemy kupon uprawniające nas do zniżek. Szczegóły oferty oraz rodzaj promocji (np. oferowany przez Partnera prezent) zostały opisane na KUPONIE RABATOWYM każdego Partnera w Twoim STYLU nr 10/2013 (w sprzedaży od 12 września) i magazynie GRAZIA nr 20/2013 (w sprzedaży od 3 października).
A jest w czym wybierać... :)
Spis partnerów akcji znajdziecie tutaj klik!
Nie wiem, jak wy, ale ja się wybieram! :D
Ponadto znane i lubiane markety Lidl i Biedronka postanowiły nas rozpieścić gazetkami kosmetycznymi :D :D I tak, od dzisiaj w Lidlu mamy w ofercie, takie oto cuda:
Z kolei Biedronka przygotowała dla nas gazetkę "Nasz jesienny świat kosmetyków", która również obfituje w mnóstwo łakomych kąsków :D, takich jak: kuracja olejkiem arganowym Marion, szampony Deba BioVital Rubella (bez parabenów) czy kultowy już Biedronkowy micel w nowej, większej objętości 400 ml :)
To i więcej szczegółów znajdziecie tutaj
Zanosi się na to, że znowu stracę majątek na zakupach ;p A Wy? Znalazłyście coś dla siebie?
Warunek jest prosty - wystarczy zakup jednego z tych dwóch czasopism, w którego wnętrzu znajdziemy kupon uprawniające nas do zniżek. Szczegóły oferty oraz rodzaj promocji (np. oferowany przez Partnera prezent) zostały opisane na KUPONIE RABATOWYM każdego Partnera w Twoim STYLU nr 10/2013 (w sprzedaży od 12 września) i magazynie GRAZIA nr 20/2013 (w sprzedaży od 3 października).
A jest w czym wybierać... :)
Spis partnerów akcji znajdziecie tutaj klik!
Nie wiem, jak wy, ale ja się wybieram! :D
Ponadto znane i lubiane markety Lidl i Biedronka postanowiły nas rozpieścić gazetkami kosmetycznymi :D :D I tak, od dzisiaj w Lidlu mamy w ofercie, takie oto cuda:
Z kolei Biedronka przygotowała dla nas gazetkę "Nasz jesienny świat kosmetyków", która również obfituje w mnóstwo łakomych kąsków :D, takich jak: kuracja olejkiem arganowym Marion, szampony Deba BioVital Rubella (bez parabenów) czy kultowy już Biedronkowy micel w nowej, większej objętości 400 ml :)
To i więcej szczegółów znajdziecie tutaj
Zanosi się na to, że znowu stracę majątek na zakupach ;p A Wy? Znalazłyście coś dla siebie?
sobota, 5 października 2013
Druga skóra :)
Palnę teraz niezłą herezję. Także wstęp tylko dla ludzi o mocnych nerwach ;D
Zacznę od tego, że obecność kremu nawilżającego w mojej kosmetyczce to pewna nowość :O Przez długi, dłuuuugi czas unikałam ich stosowania, z racji tego, że mam cerę mieszaną ze skłonnością do przetłuszczania. Dlatego namiętnie ją wysuszałam preparatami na bazie alkoholu :| Ba! Nawet moja dermatolog odradzała mi wszelkie inne mazidła. No i ja ciemne dziewczę z nosem w książkach żyłam tak sobie lat dwadzieścia kilka... Nadszedł jednak czas, gdy człowiek ruszył świat, doedukował się, poznał lepiej swoje potrzeby i stwierdził, że coś jest nie halo. No i rozpoczęły się wielkie poszukiwania :D
Na ten krem trafiłam przypadkiem, za sprawą mojej siostry. Pech chciał, że na lotnisku zaginął mój bagaż i musiałam u niej awaryjnie nocować, pozbawiona całego mojego ekwipunku :( Oczywiście będąc u niej nie omieszkałam skorzystać z okazji i poczęstować się jej kosmetykami :D Początkowo bardzo nieufnie podchodziłam do niepozornego białego słoiczka z kremem AA, przede wszystkim dlatego, że treściwa konsystencja tego kremu wydawała mi się zupełnie nie dla mnie. Dopiero peany wygłoszone przez moją siostrę skłoniły mnie, aby dać mu szansę. No i stało się! Wreszcie znalazłam krem idealny dla mnie! Mam już drugi słoiczek i na pewno nie jest to mój ostatni.No, a bagaż? Bagaż zwiedzał świat, bo przez pomyłkę poleciał do UK :|
Opakowanie: Plastikowy słoiczek zabezpieczony 'taśmą z kłódką', która stanowi gwarancję, że przed nami nikt się nie 'dobierał' do naszego kremu :P Za co duży plus, bo chyba nikt nie lubi zmacanych produktów :)

Skład: dość łagodny
Aqua, Cetyl Ricinoleate, Propylene Glycol, Tridecyl Salicylate,Aloe Barbadensis Leaf Juice, Betaine, Glyceryl Stearate, Nylon-12, Triethylhexanoin, Glyceryl Stearate Citrate, Capryl Methicone, Cetearyl Alcohol, Hexyldecanol, Hexyldecyl Laurate, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Butyl Methoxydibenzoylmethane,Octocrylene, Tocopherryl Acetate,Vitis Vinifera Seed Oil, Malpighia Punicifolia Fruit Extract, Borago Officinalis Seed Oil, Ceramide NP, Squalane, Cholesterol, Arginine, Panthenol, Allantoin, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Carbomer, Acrylamide/Sodium Acrylate Copolymer, Caprylyl Glycol, Disodium Phosphate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Trideceth-6, Parfum
- emolient - natłuszcza, nawilża, sprawia, że skóra jest gładka, miękka i elastyczna
- glikol propylenowy - humektant, ułatwia penetrację innym składnikom
- pochodna kwasu salicylowego - podobnie, jak zwykła aspirynka wykazuje pewne działanie przeciwzapalne, a ponadto przeciwłojotokowe i keratynolityczne
- sok z liści aloesu - humektant, działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, łagodzące, sprzyja gojeniu, bogate źródło witamin, minerałów i aminokwasów
- betaina - substancja silnie nawilżająca
- stearynian glicerolu - emolient tłusty
- nylon - wypełniacz funkcjonalny, mający na celu poprawiać właściwości aplikacyjne kosmetyku
- polimer silikonowy zawierający pochodną kaprylu - tworzy warstwę powlekającą skórę
- heksylodekanol - poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyku
- substancja powłokotwórcza (formuje ochronny film na powierzchni skóry), regulator lepkości
- filtry UV (pierwszy z nich znany również jako BMDM - niestety jest niestabilny :()
- antyoksydant
- olej z pestek winogron - emolient tłusty, działanie przeciwzapalne i kojące
- ekstrakt z aceroli -nawilża, relaksuje spięta skórę, działa przeciwbakteryjnie i antyoksydacyjnie
- olej z nasion ogórecznika - działanie kojąco-łagodzące, wspomaga proces gojenia
- ceramidy NP - chronią skórę przed utratą wody, odbudowują płaszcz lipidowy skóry
- skwalen - wielonienasycony węglowodór, odbudowywuje płaszcz lipidowy, przyspiesza przenikanie substancji przez warstwę rogową naskórka,
- cholesterol -
- arginina - działanie kojąco-łagodzące, uczestniczy w syntezie kolagenu
- pantenol - humektant, działa łagodząca, silnie przyspiesza regenerację naskórka
- alantoina - działanie przeciwzapalne, łagodzące, wspomaga procesy regeneracji i odbudowy naskórka, działa silnie nawilżająco, przez co wywołuje uczucie gładkości na skórze
- parafina - z tego, co zauważyłam jest to składnik bardzo demonizowany w blogosferze, choć tak naprawdę większość szkodliwych działań, które są mu przypisywane nie mają potwierdzenia w żadnych badaniach... [planuję opisać ten temat szerzej w przyszłości]. Obecność parafiny w składzie kremu, który z założenia ma nawilżać nie powinna nikogo dziwić, choć trądzikowcy powinni szczególnie obserwować swoją skórę, ja np. nie zauważyłam, żadnych niepokojących zmian (WRĘCZ PRZECIWNIE! :D)
- behenian trójglicerylu - nawilża, natłuszcza, choć głównie jego zadaniem jest poprawa konsystencji kremu
- olej palmowy - uelastycznia i wygładza skórę, nawilża oraz działa przeciwobrzękowo
- substancja zapachowa, regulator pH
- substancja zapachowa o mocnym, kwiatowym aromacie
- konserwant pochodzenia naturalnego, humeknant
- zagęstniki, stabilizatory, regulatory, konserwanty
- substancja zapachowa
Adnotacje producenta:
- NIE ZAWIERA ALERGENÓW, PARABENÓW I BARWNIKÓW!
- Testowany dermatologicznie z udziałem osób z dermatologicznymi schorzeniami alergicznymi.
Konsystencja: Gęsty, treściwy krem, którego niewielka ilość wystarcza na posmarowanie całej twarzy.


Zapach: Bardzo przyjemny, według mnie wręcz uzależniający :)) Choć niektórym może nie przypaść do gustu, ponieważ jest dość intensywny.
Aplikacja: Łatwo się rozprowadza. Potrzeba go naprawdę niewiele, aby dokładnie posmarować skórę twarzy i szyi, przez co jest bardzo wydajny. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, dlatego można go spokojnie stosować zarówno na dzień, jak i na noc - bez obaw o tłuste plamy na pościeli :)
Działanie: Świetnie nawilża (delikatnie - czyli tak jak potrzebuję! :) i wygładza. Subtelnie rozświetla skórę, nadając jej świeży, promienny wygląd. Nie obciąża i nie zapycha. Nie nasila problemów trądzikowych!!! :D Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że działa wręcz zbawiennie na moją problemową skórę i wycisza już istniejące zmiany. Bardzo dobrze sprawdza się pod makijaż i nie powoduje nieprzyjemnego świecenia się buzi czy rolowania podkładu.

Dostępność: Sieciówki.
Cena: ok. 15-20zł/50ml
PODSUMOWANIE 5,5/6
+ gwarancja zamknięcia
+ delikatna, lekka formuła
+ skład (BRAK: parabenów, alergenów, barwników)
+ przyjemny zapach
+ uniwersalny krem - na dzień i noc :) to idealne rozwiązanie dla tych, którzy nie lubią mieć nadmiaru kosmetyków w swojej łazience i cenią sobie proste rozwiązania
+ działanie!
+ cena, dostępność
Zacznę od tego, że obecność kremu nawilżającego w mojej kosmetyczce to pewna nowość :O Przez długi, dłuuuugi czas unikałam ich stosowania, z racji tego, że mam cerę mieszaną ze skłonnością do przetłuszczania. Dlatego namiętnie ją wysuszałam preparatami na bazie alkoholu :| Ba! Nawet moja dermatolog odradzała mi wszelkie inne mazidła. No i ja ciemne dziewczę z nosem w książkach żyłam tak sobie lat dwadzieścia kilka... Nadszedł jednak czas, gdy człowiek ruszył świat, doedukował się, poznał lepiej swoje potrzeby i stwierdził, że coś jest nie halo. No i rozpoczęły się wielkie poszukiwania :D
Na ten krem trafiłam przypadkiem, za sprawą mojej siostry. Pech chciał, że na lotnisku zaginął mój bagaż i musiałam u niej awaryjnie nocować, pozbawiona całego mojego ekwipunku :( Oczywiście będąc u niej nie omieszkałam skorzystać z okazji i poczęstować się jej kosmetykami :D Początkowo bardzo nieufnie podchodziłam do niepozornego białego słoiczka z kremem AA, przede wszystkim dlatego, że treściwa konsystencja tego kremu wydawała mi się zupełnie nie dla mnie. Dopiero peany wygłoszone przez moją siostrę skłoniły mnie, aby dać mu szansę. No i stało się! Wreszcie znalazłam krem idealny dla mnie! Mam już drugi słoiczek i na pewno nie jest to mój ostatni.No, a bagaż? Bagaż zwiedzał świat, bo przez pomyłkę poleciał do UK :|
Produkt: AA Technologia Wieku 18+ Pielęgnacja Młodości - Krem nawilżająco-rozświetlający na dzień i na noc
Opakowanie: Plastikowy słoiczek zabezpieczony 'taśmą z kłódką', która stanowi gwarancję, że przed nami nikt się nie 'dobierał' do naszego kremu :P Za co duży plus, bo chyba nikt nie lubi zmacanych produktów :)

Skład: dość łagodny
Aqua, Cetyl Ricinoleate, Propylene Glycol, Tridecyl Salicylate,Aloe Barbadensis Leaf Juice, Betaine, Glyceryl Stearate, Nylon-12, Triethylhexanoin, Glyceryl Stearate Citrate, Capryl Methicone, Cetearyl Alcohol, Hexyldecanol, Hexyldecyl Laurate, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Butyl Methoxydibenzoylmethane,Octocrylene, Tocopherryl Acetate,Vitis Vinifera Seed Oil, Malpighia Punicifolia Fruit Extract, Borago Officinalis Seed Oil, Ceramide NP, Squalane, Cholesterol, Arginine, Panthenol, Allantoin, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Carbomer, Acrylamide/Sodium Acrylate Copolymer, Caprylyl Glycol, Disodium Phosphate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Trideceth-6, Parfum
- emolient - natłuszcza, nawilża, sprawia, że skóra jest gładka, miękka i elastyczna
- glikol propylenowy - humektant, ułatwia penetrację innym składnikom
- pochodna kwasu salicylowego - podobnie, jak zwykła aspirynka wykazuje pewne działanie przeciwzapalne, a ponadto przeciwłojotokowe i keratynolityczne
- sok z liści aloesu - humektant, działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, łagodzące, sprzyja gojeniu, bogate źródło witamin, minerałów i aminokwasów
- betaina - substancja silnie nawilżająca
- stearynian glicerolu - emolient tłusty
- nylon - wypełniacz funkcjonalny, mający na celu poprawiać właściwości aplikacyjne kosmetyku
- polimer silikonowy zawierający pochodną kaprylu - tworzy warstwę powlekającą skórę
- heksylodekanol - poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyku
- substancja powłokotwórcza (formuje ochronny film na powierzchni skóry), regulator lepkości
- filtry UV (pierwszy z nich znany również jako BMDM - niestety jest niestabilny :()
- antyoksydant
- olej z pestek winogron - emolient tłusty, działanie przeciwzapalne i kojące
- ekstrakt z aceroli -nawilża, relaksuje spięta skórę, działa przeciwbakteryjnie i antyoksydacyjnie
- olej z nasion ogórecznika - działanie kojąco-łagodzące, wspomaga proces gojenia
- ceramidy NP - chronią skórę przed utratą wody, odbudowują płaszcz lipidowy skóry
- skwalen - wielonienasycony węglowodór, odbudowywuje płaszcz lipidowy, przyspiesza przenikanie substancji przez warstwę rogową naskórka,
- cholesterol -
- arginina - działanie kojąco-łagodzące, uczestniczy w syntezie kolagenu
- pantenol - humektant, działa łagodząca, silnie przyspiesza regenerację naskórka
- alantoina - działanie przeciwzapalne, łagodzące, wspomaga procesy regeneracji i odbudowy naskórka, działa silnie nawilżająco, przez co wywołuje uczucie gładkości na skórze
- parafina - z tego, co zauważyłam jest to składnik bardzo demonizowany w blogosferze, choć tak naprawdę większość szkodliwych działań, które są mu przypisywane nie mają potwierdzenia w żadnych badaniach... [planuję opisać ten temat szerzej w przyszłości]. Obecność parafiny w składzie kremu, który z założenia ma nawilżać nie powinna nikogo dziwić, choć trądzikowcy powinni szczególnie obserwować swoją skórę, ja np. nie zauważyłam, żadnych niepokojących zmian (WRĘCZ PRZECIWNIE! :D)
- behenian trójglicerylu - nawilża, natłuszcza, choć głównie jego zadaniem jest poprawa konsystencji kremu
- olej palmowy - uelastycznia i wygładza skórę, nawilża oraz działa przeciwobrzękowo
- substancja zapachowa, regulator pH
- substancja zapachowa o mocnym, kwiatowym aromacie
- konserwant pochodzenia naturalnego, humeknant
- zagęstniki, stabilizatory, regulatory, konserwanty
- substancja zapachowa
Mamy tutaj najlepszą możliwą mieszaninę składników nawilżających
tj. CERAMIDY + NNKT (np. skwalen) + CHOLESTEROL,
jaką można zastosować właśnie w kremach o takim działaniu.
Wynika to z faktu, iż mieszanina ta swoim składem bardzo przypomina skład naturalnego, międzykomórkowego płaszcza lipidowego :)
Adnotacje producenta:
- NIE ZAWIERA ALERGENÓW, PARABENÓW I BARWNIKÓW!
- Testowany dermatologicznie z udziałem osób z dermatologicznymi schorzeniami alergicznymi.
Konsystencja: Gęsty, treściwy krem, którego niewielka ilość wystarcza na posmarowanie całej twarzy.


Zapach: Bardzo przyjemny, według mnie wręcz uzależniający :)) Choć niektórym może nie przypaść do gustu, ponieważ jest dość intensywny.
Aplikacja: Łatwo się rozprowadza. Potrzeba go naprawdę niewiele, aby dokładnie posmarować skórę twarzy i szyi, przez co jest bardzo wydajny. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, dlatego można go spokojnie stosować zarówno na dzień, jak i na noc - bez obaw o tłuste plamy na pościeli :)
Działanie: Świetnie nawilża (delikatnie - czyli tak jak potrzebuję! :) i wygładza. Subtelnie rozświetla skórę, nadając jej świeży, promienny wygląd. Nie obciąża i nie zapycha. Nie nasila problemów trądzikowych!!! :D Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że działa wręcz zbawiennie na moją problemową skórę i wycisza już istniejące zmiany. Bardzo dobrze sprawdza się pod makijaż i nie powoduje nieprzyjemnego świecenia się buzi czy rolowania podkładu.

Dostępność: Sieciówki.
Cena: ok. 15-20zł/50ml
PODSUMOWANIE 5,5/6
+ gwarancja zamknięcia
+ delikatna, lekka formuła
+ skład (BRAK: parabenów, alergenów, barwników)
+ przyjemny zapach
+ uniwersalny krem - na dzień i noc :) to idealne rozwiązanie dla tych, którzy nie lubią mieć nadmiaru kosmetyków w swojej łazience i cenią sobie proste rozwiązania
+ działanie!
+ cena, dostępność
czwartek, 26 września 2013
niedziela, 22 września 2013
Tyle słońca w całym mieście... :)) Czyli słów kilka o mojej naj naj najulubieńszej masce do włosów od firmy L'biotica.
Od jakichś 5 lat rozjaśniam włosy, notorycznie je prostuję i mam za sobą całkiem sporo kuracji antybiotykowych i retinoidowych. Takie traktowanie nie mogło przejść obojętnie wobec stanu moich włosów... I voilà! Masakra na głowie murowana! Nie dość, że mam strasznie cienkie włosy, to jeszcze leciały mi garściami. Praca nad ich stanem wymagała czasu i długofalowych działań, jednakże w czasie moich poszukiwań znalazłam interesujący środek doraźny, ktrórym pragnę się z Wami podzielić :) Mam na myśli maskę do włosów blond od L'Biotica, która poprawiła (przynajmniej wizualnie) ich stan, już po pierwszym użyciu! :D Testowałam już całkiem sporo masek, ale do tej jednej wracam zawsze (szczególnie polecam jej stosowanie w okresie zimowym) :)
L'Biotica posiada w swojej ofercie całkiem sporą gromadkę (bo aż 9! różnych) masek do włosów.
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka ARGAN MAKADAMIA
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów KERATYNA + JEDWAB
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów farbowanych
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów ciemnych
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów blond
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów suchych i zniszczonych
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów przetłuszczających się
- BIOVAX LATTE Intensywnie Regenerująca Maseczka odbudowa osłabionych włosów + proteiny mleczne
L'Biotica posiada w swojej ofercie całkiem sporą gromadkę (bo aż 9! różnych) masek do włosów.
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka ARGAN MAKADAMIA
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów KERATYNA + JEDWAB
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów farbowanych
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów ciemnych
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów blond
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów suchych i zniszczonych
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania
- BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka do włosów przetłuszczających się
- BIOVAX LATTE Intensywnie Regenerująca Maseczka odbudowa osłabionych włosów + proteiny mleczne
W takim oto niepozornym kartoniku znajdziemy ją na półce w prawie każdej drogerii, aptece czy większym sklepie z chemią. Obecnie dostępność produktów z tej serii jest naprawdę dobra.
W wnętrzu niewielkiego kartonika kryją się aż trzy skarby! :D
I tak, w zestawie oprócz maseczki otrzymujemy :
- Biovax A+E
Serum wzmacniające - saszetka (1,5 ml)
- Termocap (1 szt.)
Nie da się nie zauważyć, że producent bardzo 'namiętnie', na każdym wręcz kroku podkreśla bezpieczeństwo składu oferowanych przez siebie kosmetyków... Jest to oczywista linia promocji tej marki (powiedziałabym, że niekiedy nawet zbyt nachalna), z drugiej jednak strony ma ona całkiem spory przyczynek w kreowaniu świadomości konsumenckiej. Wiele osób, które znam po spotkaniu tak 'oflagowanego' produktu (a które nie analizowały wcześniej składu stosowanych przez siebie produktów), szukało w internecie informacji 'co to są te całe parabeny czy slsy'. I diametralnie zmieniło swoje podejście do zakupów, nie tylko tych kosmetycznych :))
Nie da się nie zauważyć, że producent bardzo 'namiętnie', na każdym wręcz kroku podkreśla bezpieczeństwo składu oferowanych przez siebie kosmetyków... Jest to oczywista linia promocji tej marki (powiedziałabym, że niekiedy nawet zbyt nachalna), z drugiej jednak strony ma ona całkiem spory przyczynek w kreowaniu świadomości konsumenckiej. Wiele osób, które znam po spotkaniu tak 'oflagowanego' produktu (a które nie analizowały wcześniej składu stosowanych przez siebie produktów), szukało w internecie informacji 'co to są te całe parabeny czy slsy'. I diametralnie zmieniło swoje podejście do zakupów, nie tylko tych kosmetycznych :))
Przyjazna włosom kompozycja oparta głównie na licznych emolientach.
- alkohol cetylowy, ceteareth-20, cetrimonium chloride - emolienty tłuste, zmiękczają i wygładzają włosy, ułatwiają rozczesywanie, zmniejszają plątanie oraz wpływają na ich nawilżenie
- olej ze słodkich migdałów - czwarty w kolejności składnik (czyli całkiem dobrze!:), poza tym moje włosy lubią tej olej); stanowi on źródło cennych witamin, w maseczce funkcjonuje, jako emolient tłusty odpowiedzialny za tworzenie warstwy okluzyjnej, chroniącej przed utratą wody, ale również przed szkodliwym działaniem UV czy chloru; nawilża - zmiękcza - odżywia
- acetylowana lanolina - kolejny emolient tłusty, ułatwia rozczesywanie oraz działa antystatycznie
- gliceryna - nawilżacz, ułatwia penetrację innym składnikom maski
- ekstrakty roślinne:
■ wyciąg z lawsonii bezbronnej - posiada właściwości barwiące i pielęgnujące, sprawia, że włosy są bardziej lśniące ■ wyciąg ze skórki cytrynowej - rozjaśnia, zamyka łuski włosów, działa antybakteryjnie ■ wyciąg z miodu - działanie nawilżające i odżywcze
- składniki kompozycji zapachowej(linalol - konwalia, hexyl- jaśmin)
- barwnik (cytrynowożółty odcień)
- konserwanty, w tym kwas cytrynowy - konserwant i regulator pH
Kolejne informacje od producenta (co ciekawe poparte krótkim uzasadnieniem):
"BIOVAX to gwarancja BEZPIECZEŃSTWA - nie zawiera substancji drażniących: PARABENÓW, SLS, SLES I GLIKOLU!
PRODUKT PRZYJAZNY ALERGIKOM!"
Produkt ten NIE BYŁ testowany na zwierzętach.
Zainteresowanych odsyłam po więcej na stronę producenta (klik!)
Opakowanie:
Całość zamknięta jest plastikowym, szczelnym słoiczku, który umożliwia zużycie maski do ostatniej odrobinki :p
Zapach: Bardzo, bardzo przyjemny! Zdecydowanie moja gama zapachowa :)) Co więcej utrzymuje się na włosach jeszcze dłuuuugo po spłukaniu maski.
Konsystencja: Gęsta, kremowa konsystencja, sprawia, że maska nie spływa z włosów, ale na nich pozostaje. Przez co możemy z dużą wydajnością korzystać z maseczki :)
Aplikacja: Maskę należy aplikować na umyte i osuszone wcześniej włosy. Trzeba uważać, żeby nie przesadzić z jej ilością (szczególnie przy skalpie), bo łatwo 'przedobrzyć' i włosy będą nam się szybko przetłuszczać (podobnie, jak przy niedokładnym jej spłukaniu). Jeśli chodzi o trzymanie maski na włosach to mamy tutaj kilka opcji. Czas należy regulować w zależności od naszych potrzeb. Ja nie schodzę poniżej 30 minut (najczęściej ją trzymam 45min-1h). Aby - wzmocnić efekt działania należy założyć czepek - termocap, który otrzymujemy w zestawie. Ja dodatkowo robię sobie:
- ciepłą łaźnię - zaparowana gorąca łazienka ewentualnie siedzę w saunie
- lub owijam czepek ręcznikiem i podgrzewam za pomocą suszarki
Maska łatwo się spłukuje, najlepiej przy pomocy zimnej wody (co dodatkowo potęguje zamykanie łusek włosowych).
Producent zaleca, aby produkt stosować w odstępach 3-5 dniowych. Muszę jednak przyznać, że efekt działania maski bardzo uzależnia i już po pierwszym użyciu żałowałam, że maska nie nadaje się do codziennego używania! :(
Opakowanie:
Całość zamknięta jest plastikowym, szczelnym słoiczku, który umożliwia zużycie maski do ostatniej odrobinki :p
Zapach: Bardzo, bardzo przyjemny! Zdecydowanie moja gama zapachowa :)) Co więcej utrzymuje się na włosach jeszcze dłuuuugo po spłukaniu maski.
Konsystencja: Gęsta, kremowa konsystencja, sprawia, że maska nie spływa z włosów, ale na nich pozostaje. Przez co możemy z dużą wydajnością korzystać z maseczki :)
Aplikacja: Maskę należy aplikować na umyte i osuszone wcześniej włosy. Trzeba uważać, żeby nie przesadzić z jej ilością (szczególnie przy skalpie), bo łatwo 'przedobrzyć' i włosy będą nam się szybko przetłuszczać (podobnie, jak przy niedokładnym jej spłukaniu). Jeśli chodzi o trzymanie maski na włosach to mamy tutaj kilka opcji. Czas należy regulować w zależności od naszych potrzeb. Ja nie schodzę poniżej 30 minut (najczęściej ją trzymam 45min-1h). Aby - wzmocnić efekt działania należy założyć czepek - termocap, który otrzymujemy w zestawie. Ja dodatkowo robię sobie:
- ciepłą łaźnię - zaparowana gorąca łazienka ewentualnie siedzę w saunie
- lub owijam czepek ręcznikiem i podgrzewam za pomocą suszarki
Maska łatwo się spłukuje, najlepiej przy pomocy zimnej wody (co dodatkowo potęguje zamykanie łusek włosowych).
Producent zaleca, aby produkt stosować w odstępach 3-5 dniowych. Muszę jednak przyznać, że efekt działania maski bardzo uzależnia i już po pierwszym użyciu żałowałam, że maska nie nadaje się do codziennego używania! :(
Działanie: Intensywnie nawilża i regeneruje włosy. Nadaje im blask (który autentycznie wzbudza zazdrość koleżanek :D!) oraz zdrowy wygląd już po pierwszym stosowaniu! :D Włosy są miękkie i gładkie w dotyku. Nie plączą się i łatwo się rozczesują - i to bez silikonów w składzie! :D Niestety większość tego efektu znika wraz z kolejnym myciem włosów, choć muszę przyznać, że przy dłuższym stosowaniu działanie 'długofalowe' maski staje się bardziej zauważalne :) Ponadto pięknie podkreśla kolor włosów i wyostrza złote refleksy/pasemka na włosach^^ Poza tym czuprynka nie elektryzuje się i nie puszy tak chętnie, jak zazwyczaj.
Cena: w regularnej sprzedaży waha się w granicach 16.99- 19,00 zł/ 250ml, ale bardzo często można ją upolować na promocji, np. w Super-Pharm za jedyne 13,99 :D
PODUSMOWANIE 6/6
+ wydajność
+ zapach
+ skład
+ działanie
+ dostępność
+ cena
czwartek, 12 września 2013
Wszyscy mają zmywacz w płatkach? Mam i ja! :D
Jako, że lubię wszelkiego rodzaju wynalazki, to i biedronkowy zmywacz w postaci płatków kosmetycznych trafił do mojego koszyka :) Zdecydowałam się na dwa zapachy - kokos i jagodę. Inne zapachy oferowane przez producenta (swoją drogą dość znaną amerykańską firmę Ferity) to: wanilia, truskawka, pomarańcza i cytryna.

Skład: Propylene Carbonate, Water, Fragrance
- węglan propylenu, czyli nasz właściwy 'zmywacz' - rozpuszczalnik
- substancja zapachowa
Zapach: Bardzo przyjemny, co stanowi szczególnie miłą odmianę od typowych zmywaczy. Kokos! ♥
Działanie: Zmywacz nie za dobrze sobie radzi z usuwaniem lakieru, szczególnie jeśli na paznokciach mamy coś więcej niż sam lakier, np. bazę czy utwardzacz... że o lakierze z brokatem nie wspomnę... Na pewno jego stosowanie w pojedynkę może być bardzo uciążliwe. Jak dla mnie zakrawa o masochizm :P, bo trzeba się nieźle namęczyć i zużyć sporo płatków, aby usunąć lakier. Dodatkowo po zmyciu lakieru na powierzchni paznokci pozostaje tłusty film, co ma swoje plusy, ponieważ nie wysusza paznokci na wiór. Z drugiej jednak strony uniemożliwia nam pomalowanie paznokci 'od razu' po zmyciu poprzedniego lakieru.
Dlaczego w takim razie kupiłam kolejne dwa opakowania? Otóż mi, jako posiadaczce kruchych i rozdwajających się paznokci, bardzo przypadł do gustu natłuszczający film :) Dlatego większość lakieru zmywam zwykłym zmywaczem bezacetonowym, po czym resztki usuwam płatkami, ciesząc się przy tym pięknym zapachem :)
Dostępność: Biedronka, Hebe
Cena: 3,99 zł / 32 płatki
PODSUMOWANIE 3/5
+ kompaktowe opakowanie
+ nie zawiera acetonu
+ przyjemny zapach
+/- zostawia tłusty film, nie wysusza skórek i płytki paznokcia
- mało wydajne
Opakowanie: Małe, okrągłe, bardzo lekkie, zakręcane pudełeczko. We wnętrzu pudełeczka znajdują się stosunkowo cienkie nasączone zmywaczem płatki (nie ma ryzyka, że coś nam się wyleje), które niestety lubią się ze sobą sklejać :/ (ciężko wyjąć pojedynczy płatek).
Proponowana
przez producenta kompaktowa forma zmywacza idealnie się sprawdza w
podróży, kiedy każdy centymetr walizki jest na wagę złota :P.

Skład: Propylene Carbonate, Water, Fragrance
- węglan propylenu, czyli nasz właściwy 'zmywacz' - rozpuszczalnik
- substancja zapachowa
Zapach: Bardzo przyjemny, co stanowi szczególnie miłą odmianę od typowych zmywaczy. Kokos! ♥
Działanie: Zmywacz nie za dobrze sobie radzi z usuwaniem lakieru, szczególnie jeśli na paznokciach mamy coś więcej niż sam lakier, np. bazę czy utwardzacz... że o lakierze z brokatem nie wspomnę... Na pewno jego stosowanie w pojedynkę może być bardzo uciążliwe. Jak dla mnie zakrawa o masochizm :P, bo trzeba się nieźle namęczyć i zużyć sporo płatków, aby usunąć lakier. Dodatkowo po zmyciu lakieru na powierzchni paznokci pozostaje tłusty film, co ma swoje plusy, ponieważ nie wysusza paznokci na wiór. Z drugiej jednak strony uniemożliwia nam pomalowanie paznokci 'od razu' po zmyciu poprzedniego lakieru.
Dlaczego w takim razie kupiłam kolejne dwa opakowania? Otóż mi, jako posiadaczce kruchych i rozdwajających się paznokci, bardzo przypadł do gustu natłuszczający film :) Dlatego większość lakieru zmywam zwykłym zmywaczem bezacetonowym, po czym resztki usuwam płatkami, ciesząc się przy tym pięknym zapachem :)
(tłusta poświata po 'przejechaniu' płatkiem po dłoni)
Dostępność: Biedronka, Hebe
Cena: 3,99 zł / 32 płatki
PODSUMOWANIE 3/5
+ kompaktowe opakowanie
+ nie zawiera acetonu
+ przyjemny zapach
+/- zostawia tłusty film, nie wysusza skórek i płytki paznokcia
- mało wydajne
wtorek, 10 września 2013
Rouge Caresse! Czyli mój sposób na kuszące usta :)
Nareszcie udało mi się wyrwać z objęć pracy i coś naskrobać! :))
Od stosunkowo niedawna zaczęłam używać pomadek, jakoś do tej pory nie było mi z nimi po drodze. Baaaardzo długo szukałam czegoś, co spełniałoby moje wymagania, czyli nie wysuszało ust i nie podkreślało odstających skórek. No i udało się! Znalazłam cudeńko o nazwie Rouge Caresse od L'Oreal. Z ręką na sercu mogę stwierdzić, że jest to absolutnie najlepsza pomadka z jaką miałam do czynienia! Aktualnie posiadam numerek 102 mauve cherie, kultowy odcień polecany nawet przez Vogue (klik)! Ale planuję już zakup 03 lovely rose i 501 nude ingenue :D, które są absolutnie cudowne.
Od stosunkowo niedawna zaczęłam używać pomadek, jakoś do tej pory nie było mi z nimi po drodze. Baaaardzo długo szukałam czegoś, co spełniałoby moje wymagania, czyli nie wysuszało ust i nie podkreślało odstających skórek. No i udało się! Znalazłam cudeńko o nazwie Rouge Caresse od L'Oreal. Z ręką na sercu mogę stwierdzić, że jest to absolutnie najlepsza pomadka z jaką miałam do czynienia! Aktualnie posiadam numerek 102 mauve cherie, kultowy odcień polecany nawet przez Vogue (klik)! Ale planuję już zakup 03 lovely rose i 501 nude ingenue :D, które są absolutnie cudowne.
Szminka ta jest dostępna
w 16 bajecznych kolorach.
Opakowanie trochę po przejściach :P
Opakowanie: L'Oreal pod tym względem nie zawiódł. Estetyka opakowania na pewno spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających :) Pomadka jest zamknięta w eleganckiej przezroczysto-złotej skuwce (?) z wyeksponowanym logiem. Podczas jej zamykania słyszymy charakterystyczne kliknięcie, które świadczy o tym, że szminka została prawidłowo zabezpieczona.

Aplikacja:
Niezwykle łatwa i przyjemna. Ze względu na delikatną konsystencję jej używanie
w niczym nie przypomina tępego tarcia typowymi pomadkami, rozprowadza się
naprawdę lekko przez co kojarzy mi się raczej z nakładaniem balsamu lub pomadki
ochronnej. Dodatkowo dopasowany, lekko ‘skośny’ kształt szminki utrudnia wyjechanie poza linię
ust.
Efekt: Połysk
błyszczyka i kolor szminki! Rewelacja! Usta nawilżone, gładkie! Rouge Caresse
nie wysusza moich ust i nie podkreśla suchych skórek (w odróżnieniu od większości
zwykłych pomadek). Poza tym intensywność
koloru można ‘regulować’ poprzez ilość nałożonych warstw.
Trwałość: Średnia. Dość szybko się ściera, ale pigment
nadal pozostaje na ustach. Można powiedzieć, że mści tu się konsystencja
pomadki, która w przypadku aplikacji jest jej zaletą. No, ale cóż nie można
mieć wszystkiego :p
+ przyjemny zapach
+ elegancki design
+ połysk błyszczyka i kolor szminki
+ nawilżone usta
+ bardzo wydajna
- trwałość
- trwałość
- cena
środa, 4 września 2013
Moje małe zakupy kosmetyczne
Hejka! Daaaaawno mnie tu nie było, ale ostatnio w moim życiu miało miejsce sporo zmian. Pierwsza praca, przeprowadzka, szukanie mieszkania 'na wariata' ;p Póki co próbuję jakoś się w tym wszystkim odnaleźć, ale nie jest ławo. Przybyło mi mnóstwo obowiązków, także po całym dniu padam na twarz xD no i blogowanie schodzi na dalszy plan... :( Mimo to udało mi się dzisiaj wskoczyć na małe zakupy (tak na poprawę humoru :D) i postanowiłam się nimi pochwalić ;p
Oto moje dzisiejsze łupy :P
Od lewej:
Oto moje dzisiejsze łupy :P
AA Technologia Wieku 18+ Pielęgnacja Młodości, Krem nawilżająco - rozświetlający na dzień i na noc - skusiłam się na niego ponieważ ma go moja siostra i bardzo sobie chwali. Stwierdziłam, że skoro ona może, to i ja też ;p A co! ;p A nuż się okaże, że to ten jedyny ♥!
L`Biotica, Biovax, Intensywnie regenerująca maseczka do włosów blond - produkt z serii, której chyba nie trzeba nikomu przestawiać. Stały składnik pielęgnacji moich włosów, cudownie pachnie i daje rewelacyjne efekty. Do tego udało mi się upolować tę maskę w promocyjnej cenie w Super-Pharm :D
Style Pen, Pachnące zmywacze do paznkoci (kokos i jagoda), czyli biedronkowa uczta dla paznokci! Musiałam zakupić kolejne 2 opakowania, ponieważ bardzo mi przypadły do gustu po pierwszych testach. I do tego ten zapach!!! :D
Tołpa mikrozłuszczający żel peelingujący do mycia twarz - do zakupu tego peelingu przymierzałam się już od dawna. Peeling ten zbiera pochlebne recenzje, poza tym chciałabym go porównać z jego odpowiednikiem z Biedronki.
Kolastyna, Refresh, Peeling do twarzy z mikrogranulkami złuszczającymi - no i kolejny peeling! :D Jak przystało na peelingomaniaczkę, nie mogłam sobie odmówić tego zakupu, kiedy tylko zobaczyłam tę kusząco wyglądającą zieloną tubkę! Mam nadzieję, że się nie rozczaruję.
I to by było na tyle :) Jak się Wam podobają moje zakupy? Miałyście może któryś z tych produktów?
Pozdrawiam! :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)























