Hejka! Ostatnio mam duże przerwy w blogowaniu, ale mocno posypało mi się zdrowie i póki co staram się ograniczać surfowanie w necie, a więcej czasu spędzać z rodziną :) Także dzisiaj notka z doskoku, którą już dawno temu napisałam, ale nie miałam czasu zrobić zdjęć ;p W każdym razie mam nadzieję, że się Wam spodoba :)
poniedziałek, 24 lutego 2014
środa, 12 lutego 2014
Isana, krem do rąk z 5% urea
Zima jest szczególnym czasem, również w kwestii pielęgnacji naszego ciała. Niskie temperatury, wiatr i opady śniegu sprawiają, że nasza skóra staje się bardziej wymagająca. Oprócz naszej twarzy najbardziej narażone są dłonie. I to na nich chciałabym się dzisiaj skupić, a konkretnie na kremie, który postanowiłam zastosować, jako zimowe S.O.S. na moje spierzchnięte i wysuszone łapki. Na wizażu naczytałam się sporo 'ochów' i 'achów', na temat tego kremu, dlatego i moje oczekiwania wobec niego były dość wygórowane. Także gdy natrafiłam na niego w promocji, kupiłam go bez większego zastanawiania się. Jeśli jesteście ciekawi, jak się u mnie sprawdził, zapraszam serdecznie do lektury moich wypocin! :*
sobota, 1 lutego 2014
Rozświetlająca baza Lumi Magique od L'Oreal :)
Czasy kiedy mat był wyznacznikiem idealnej cery minęły bezpowrotnie. A stało to się wraz z pojawieniem się makijażowej gry światła w postaci wszelkiej maści rozświetlaczy. Dziś wiele z nas nie wyobraża sobie makijażu bez tego efektownego błysku. Po prostu rozświetlona twarz wygląda naturalnie, świeżo i młodo :) Dlatego dzisiaj postanowiłam Wam zaprezentować moje wrażenia związane właśnie z takim produktem, będącym październikowym zakupem, czyli bazą rozświetlającą Lumi Maqique od L'Oreal Paris :) Stosuję ją już całkiem długo, wiec zdążyłam sobie wyrobić o niej zdanie. Jako, że była to nowość to początkowo podeszłam tej serii dość nieufnie i zdecydowałam się na zakup tylko jednego kosmetyku z tej linii. Ale po blisko czterech miesiącach jej użytkowania, mogę śmiało powiedzieć, że chcę więcej! Dlatego skorzystałam z grudniowego -40% w Rossmannie i nabyłam kolejne opakowanie oraz puder z tej serii (ale o nim będzie innym razem) :))
Seria Lumi Magique jest dostępna w ofercie polskich drogerii już od września ubiegłego roku, a w jej skład wchodzą:
- baza rozświetlająca - koncentrat światła (recenzja poniżej)
- korektor rozświetlający w pędzelku - niewidoczne niedoskonałości
- puder rozświetlający - skóra pełna blasku i matowe wykończenie
środa, 29 stycznia 2014
Ziaja, kokosowy balsam do ust - terapia dla skóry i zmysłów
Hejka!
Ten kosmetyk kupiłam pod wpływem chwili. Akurat była promocja -40% w Rossmannie, no i bach! Balsam jakimś niewyjaśnionym mi bliżej sposobem :p trafił do koszyka. Potem dłuuugo leżał w szufladzie i czekał na swoją kolej. A że zima sprzyja zużyciom wszelkich mazideł do ust, to radośnie wyciągnęłam go na światło dzienne. Jeśli chcecie wiedzieć jak się u mnie sprawuje ten kokosowy cudaczek to zapraszam do dalszej części notki! :)

Ten kosmetyk kupiłam pod wpływem chwili. Akurat była promocja -40% w Rossmannie, no i bach! Balsam jakimś niewyjaśnionym mi bliżej sposobem :p trafił do koszyka. Potem dłuuugo leżał w szufladzie i czekał na swoją kolej. A że zima sprzyja zużyciom wszelkich mazideł do ust, to radośnie wyciągnęłam go na światło dzienne. Jeśli chcecie wiedzieć jak się u mnie sprawuje ten kokosowy cudaczek to zapraszam do dalszej części notki! :)
sobota, 25 stycznia 2014
Zapachy na codzień, czyli testowanie z Bi-es od Sample City!
Dzisiaj, chciałabym się Wam pochwalić moją pierwszą współpracą w ramach platformy SampleCity. Do tej pory kilkakrotnie próbowałam zakwalifikować się do testów, ale bez większych efektów. I gdy już zaczynałam wątpić... zdarzył się cud! :D O tym, że będę testować zapachy od Bi-es dowiedziałam się zaraz po świętach :D Paczucha trafiła do mnie w ekspresowym tempie, bo już 3 stycznia :) Moim oczom ukazało się przeurocze czerwone pudełko, a w nim nie jeden, ale aż trzy zapachy! Nawet nie wiecie, jakie było moje zaskoczenie, bo spodziewałam się zdecydowanie skromniejszej przesyłki! A tu taka niespodzianka - 3 rodzaje wód perfumowanych i to po 100 ml każdy :D Także nowy rok rozpoczął się naprawdę przyjemnie!
Na początek kilka słów o marce Bi-es.
"Firma Bi-es istnieje w Polsce od 1996 roku i jest firmą o światowym zasięgu reprezentującą sektor kosmetyczny. Marka Bi-es to kosmetyki zapachowe damskie oraz męskie. W ich ofercie znajdziemy perfumy, wody perfumowane, wody toaletowe, dezodoranty w spray'u, dezodoranty perfumowane w szkle, płyny po goleniu, balsamy po goleniu, antyperspiranty. W portfolio marki dostępne są także zapachy i kosmetyki pielęgnacyjne dla dzieci powyżej 3 roku życia, na licencji firmy Mattel, z Monster High, Barbie oraz Hot Wheels."
(źródło: www.samplecity.pl)
Markę Bi-es znałam już wcześniej, jako, że produkowała ona zapachy m.in. dla Biedronki. A wśród nich odpowiednik bardzo lubianych przeze mnie perfum DKNY be delicious (czyli popularnego zielonego jabłuszka :D) o nazwie Laura Castelo - "Be 4 me" za (uwaga!) 7zł :D A że swego czasu strasznie szalałam za zielonym jabłuszkiem DKNY, to perfumy z Biedronki były dla mnie świetną alternatywą do stosowania na co dzień :) Dlatego też ucieszyłam się, że mam okazję przekonać się na własnej skórze o oferowanych przez Bi-es zapachach :)) Na przetestowanie każdego z zapachów dałam sobie tydzień.
Experience The Magic - wersja specjalna z kryształami Swarovskiego
Moja ocena: Jest to bardzo przyjemna, dziewczęca kompozycja, a przy tym lekka i subtelna :) To właśnie ten zapach najbardziej przypadł do gustu :) Bardzo lubię perfumy, w których nuta słodyczy komponuje się z uczuciem orzeźwienia i świeżości. O dziwo zapach ten również przypadł do gustu mojej mamie, której musiałam obiecać, że zaraz po testach woda trafi do niej :))
Cena: 22zł/100ml
Opakowanie: Kartonowe opakowanie nie do końca do mnie przemawia. Jakoś mi nie pasuje do tego romantycznego i uroczego flakonika.
Moja ocena: Już sam design flakonika sugeruje nam, że zapach kryjący się w jego wnętrzu jest przeznaczony dla kobiet dojrzałych i eleganckich. I tak właśnie jest, zaraz po psiknięciu zapach jest dość intensywny i ciężki. W miarę upływu czasu traci na sile i taki właśnie zdecydowanie bardziej mi się podoba. I dopiero wtedy można się rozkoszować nutą elegancji, którą przesiąkło nasze ubranie. Co mi się rzuciło w oczy to to, że zapach ten jest naprawdę BARDZO trwały (w moim odczuciu nawet bardziej niż w przypadku pozostałych wód Bi-es). Niestety ten zapach jakoś najmniej przypadł mi do gustu :(
Cena: 21zł/100ml
Opakowanie: O ile oszczędna stylistyka kartonowego pudełeczka bardzo przypadła mi do gustu, to o tyle sam flakonik nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Na szczęście kryjący się w nim zapach odmienił moje zdanie :)
Moja ocena: Ten zapach również przypadł mi do gustu. Jest zarówno kobiecy i delikatny, jak i zdecydowany, choć na dłuższą metę potrafi być nieco mdły. Ale jako odskocznia od stosowanych na co dzień perfum, nadaje się idealnie :) - dlatego chętnie będę po nie sięgać :)
Cena: 20zł/100ml
Muszę przyznać, że testowanie zapachów to wbrew pozorom trudne wyzywanie, w końcu każdy z nas różni się zmysłem węchu i indywidualnymi preferencjami. I choć bardzo się starałam to moja recenzja może być dość subiektywna.
Podsumowując: Pragnę podziękować Samplecity oraz firmie Bi-es za możliwość przetestowania tych trzech wód perfumowanych. Była to dla mnie olbrzymia przyjemność i wyróżnienie, że powierzono mi takie zadanie. Co do perfum to jestem z nich zadowolona, znalazłam nawet swojego ulubieńca, z resztą nie tylko ja, bo i moja mama :p Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona oferowaną jakością w tak niskiej cenie. Zapachy bez wyjątku utrzymują się naprawdę długo :) Myślę, że wśród szerokiej oferty (o czym utwierdził mnie dołączony do perfum katalog zapachów Bi-es) zapachowej marki Bi-es nietrudno będzie znaleźć coś dla siebie :)
Na początek kilka słów o marce Bi-es.
"Firma Bi-es istnieje w Polsce od 1996 roku i jest firmą o światowym zasięgu reprezentującą sektor kosmetyczny. Marka Bi-es to kosmetyki zapachowe damskie oraz męskie. W ich ofercie znajdziemy perfumy, wody perfumowane, wody toaletowe, dezodoranty w spray'u, dezodoranty perfumowane w szkle, płyny po goleniu, balsamy po goleniu, antyperspiranty. W portfolio marki dostępne są także zapachy i kosmetyki pielęgnacyjne dla dzieci powyżej 3 roku życia, na licencji firmy Mattel, z Monster High, Barbie oraz Hot Wheels."
(źródło: www.samplecity.pl)
Markę Bi-es znałam już wcześniej, jako, że produkowała ona zapachy m.in. dla Biedronki. A wśród nich odpowiednik bardzo lubianych przeze mnie perfum DKNY be delicious (czyli popularnego zielonego jabłuszka :D) o nazwie Laura Castelo - "Be 4 me" za (uwaga!) 7zł :D A że swego czasu strasznie szalałam za zielonym jabłuszkiem DKNY, to perfumy z Biedronki były dla mnie świetną alternatywą do stosowania na co dzień :) Dlatego też ucieszyłam się, że mam okazję przekonać się na własnej skórze o oferowanych przez Bi-es zapachach :)) Na przetestowanie każdego z zapachów dałam sobie tydzień.
Experience The Magic - wersja specjalna z kryształami Swarovskiego
- orientalno-kwiatowe perfumy dla kobiet
Piramida zapachu:
- Nuta głowy: kwiat afrykańskiej pomarańczy i różowy pieprz
- Nuta serca: kadzidło, heliotrop i róża
- Nuta podstawowa: piżmo, cedr virginia i wanilia
- Nuta głowy: kwiat afrykańskiej pomarańczy i różowy pieprz
- Nuta serca: kadzidło, heliotrop i róża
- Nuta podstawowa: piżmo, cedr virginia i wanilia
Opakowanie: Nieco krzykliwe, zdecydowanie przyciągające wzrok (ale chyba o to w końcu chodzi?:). W intensywnie różowym kartoniku kryje się fantazyjny, kanciasty flakonik ozdobiony kryształkiem Swarowskiego. Jest bardzo poręczny, nie wyślizguje się z dłoni, a przy tym cieszy oko. Stylistyka opakowania tego zapachu sugeruje nam, że jest to zapach przeznaczony dla nastolatek lub młodych duchem :))
Moja ocena: Jest to bardzo przyjemna, dziewczęca kompozycja, a przy tym lekka i subtelna :) To właśnie ten zapach najbardziej przypadł do gustu :) Bardzo lubię perfumy, w których nuta słodyczy komponuje się z uczuciem orzeźwienia i świeżości. O dziwo zapach ten również przypadł do gustu mojej mamie, której musiałam obiecać, że zaraz po testach woda trafi do niej :))
Cena: 22zł/100ml
Miss
Belle
- to lekka, szyprowo-owocowa kompozycja, subtelnie przełamana
delikatnymi akordami drzewnymi.
Moja ocena: Już sam design flakonika sugeruje nam, że zapach kryjący się w jego wnętrzu jest przeznaczony dla kobiet dojrzałych i eleganckich. I tak właśnie jest, zaraz po psiknięciu zapach jest dość intensywny i ciężki. W miarę upływu czasu traci na sile i taki właśnie zdecydowanie bardziej mi się podoba. I dopiero wtedy można się rozkoszować nutą elegancji, którą przesiąkło nasze ubranie. Co mi się rzuciło w oczy to to, że zapach ten jest naprawdę BARDZO trwały (w moim odczuciu nawet bardziej niż w przypadku pozostałych wód Bi-es). Niestety ten zapach jakoś najmniej przypadł mi do gustu :(
Cena: 21zł/100ml
Bi-Es Moi White
- to kwiatowo - drzewno - piżmowe perfumy dla kobiet. Otulone
białymi kwiatami i mchem cedrowym, przynosi czarujący wianuszek esencji
będących odbiciem kobiecej kruchości i delikatności.
Piramida zapachu:
-Nuta głowy tworzą zapachy zieleni, brzoskwini, śliwki i frezji
-Nuta serca: konwalia, róża, jaśmin, irys i ylang-ylang
-Nuta podstawy: drzewo cedrowe, drzewo sandałowe, cedr, ambra, piżmo, wanilia i bób Tonka
Moja ocena: Ten zapach również przypadł mi do gustu. Jest zarówno kobiecy i delikatny, jak i zdecydowany, choć na dłuższą metę potrafi być nieco mdły. Ale jako odskocznia od stosowanych na co dzień perfum, nadaje się idealnie :) - dlatego chętnie będę po nie sięgać :)
Cena: 20zł/100ml
Muszę przyznać, że testowanie zapachów to wbrew pozorom trudne wyzywanie, w końcu każdy z nas różni się zmysłem węchu i indywidualnymi preferencjami. I choć bardzo się starałam to moja recenzja może być dość subiektywna.
Podsumowując: Pragnę podziękować Samplecity oraz firmie Bi-es za możliwość przetestowania tych trzech wód perfumowanych. Była to dla mnie olbrzymia przyjemność i wyróżnienie, że powierzono mi takie zadanie. Co do perfum to jestem z nich zadowolona, znalazłam nawet swojego ulubieńca, z resztą nie tylko ja, bo i moja mama :p Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona oferowaną jakością w tak niskiej cenie. Zapachy bez wyjątku utrzymują się naprawdę długo :) Myślę, że wśród szerokiej oferty (o czym utwierdził mnie dołączony do perfum katalog zapachów Bi-es) zapachowej marki Bi-es nietrudno będzie znaleźć coś dla siebie :)
Jestem ciekawa, czy któraś z Was miała przyjemność używać tych zapachów?
Może macie swojego faworyta?
A jeśli nie, to być może któryś z nich zachęca Was samą recenzją?
Zapraszam Was serdecznie do podzielenia się swoja
opinią :)
Buziaki!
czwartek, 23 stycznia 2014
'Sheet mask' od Lioele :)
Hejka! Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować przedstawiciela mojego drugiego ulubionego rodzaju maseczek pielęgnacyjnych do twarzy (pierwszym - jak już kilkakrotnie wspominałam są maseczki w formule peel-off). Natomiast dzisiaj będzie mowa o 'sheet mask', czyli dość nietypowym rodzaju maseczki bardzo powszechnym w Azji (choć i u nas ta forma zaczyna się cieszyć coraz większą popularnością :). W dużym skrócie: 'sheet mask' - w dosłownym tłumaczeniu 'maseczka w płachcie' - to maseczka w postaci tkaniny (najczęściej z bawełny) nasączonej kosmetykiem. Takie rozwiązanie pozwala na na dłuższe działanie dobroczynnych substancji naturalnie występujących w ciekłej postaci, bez konieczności stosowania sztucznych zagęszczaczy, które niekoniecznie służą naszej cerze. Zastosowanie tkaniny nie tylko uniemożliwia spływanie naszej maseczki, ale również wydłuża czas potrzebny na jej wyschnięcie, a zatem i czas jej właściwego działania. W zasadzie każda szanująca się azjatycka marka ma w swojej ofercie takie maseczki. I właśnie jedną z nich jest Lioele.
Lioele
to znana koreańska firma kosmetyczna założona w 2003 roku. Jej misją jest
tworzenie produktów do pielęgnacji skóry oraz makijażu, które pozwolą
poczuć się pięknie i wyjątkowo każdej ich użytkowniczce.
Kosmetyki Lioele
charakteryzują się nie tylko wysoką jakością oraz skutecznością,
posiadają również wyjątkowo uroczy i dziewczęcy design. Każde opakowanie
wykonane jest z niezwykłą precyzją tak, aby wyglądało elegancko i
pięknie (oczywiście zgodnie z azjatyckimi trednami, które, jak doskonale wiecie, odbiegają od 'typowo europejskiej' estetyki :P).
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Nowości, nie tylko kosmetyczne :)
Hejka! Dzisiaj mam dla Was taki luźniejszy pościk stricte zakupowy :)
Zacznę może od tego, że podczas pobytu w Łodzi odwiedziłam siedzibę Skarbiec Natury i zakupiłam wodę różaną/dwufazowy płyn do demakijażu firmy Ikarov (kilk!) - 17,90zł. Czaiłam się na nią od dawna, także jestem bardzo zadowolona, że wreszcie udało mi się ją dopaść! :D Bardzo ciężko było mi się ograniczyć tylko do tego jednego zakupu, bo mają tam prawdziwe cuda (ślinotok gwarantowany ;p), ale wytrwałam! :D I jestem z siebie dumna!
Natomiast w Super-Pharm udało mi się upolować przeceniony, świąteczny zestaw Dermedic Hydrain 3 Hialuro (ja wybrałam wersję z serum nawilżającym i kremem pod oczy) - ta przyjemność kosztowała mnie tylko 35,99zł - moim zdaniem to naprawdę tanioszka! :D Ponieważ normalnie za samo serum z tej serii trzeba zapłacić około 40zł...
Zacznę może od tego, że podczas pobytu w Łodzi odwiedziłam siedzibę Skarbiec Natury i zakupiłam wodę różaną/dwufazowy płyn do demakijażu firmy Ikarov (kilk!) - 17,90zł. Czaiłam się na nią od dawna, także jestem bardzo zadowolona, że wreszcie udało mi się ją dopaść! :D Bardzo ciężko było mi się ograniczyć tylko do tego jednego zakupu, bo mają tam prawdziwe cuda (ślinotok gwarantowany ;p), ale wytrwałam! :D I jestem z siebie dumna!
Natomiast w Super-Pharm udało mi się upolować przeceniony, świąteczny zestaw Dermedic Hydrain 3 Hialuro (ja wybrałam wersję z serum nawilżającym i kremem pod oczy) - ta przyjemność kosztowała mnie tylko 35,99zł - moim zdaniem to naprawdę tanioszka! :D Ponieważ normalnie za samo serum z tej serii trzeba zapłacić około 40zł...
sobota, 18 stycznia 2014
Cherry cherry boom boom!
Czas na kolejne mazidło z mojej kolekcji, które nieodzownie kojarzy mi się z refrenem piosenki Lady Gagi "Nothing else matters' xD - cherry cherry boom boom! A mowa o Fruity Lip Balm od angielskiej firmy W7. Balsamy z tej serii są dostępne w 5 wersjach smakowo-zapachowych: cherry, strawberry, grape, kiwi, passion fruit.
czwartek, 16 stycznia 2014
Migdałowa konsternacja...
Hejka! Dzisiaj będzie wyjątkowo krótka - jak na mnie :p - recenzja. Jako, że moja kolekcja lakierów do paznokci rozrasta się w zastraszającym tempie :O (póki co liczy sobie 112 sztuk - do rekordzistek mi jeszcze daleko - ufff... można dalej kupować! ;D), zatem oczywistym jest, że zużywam też zastraszające ;p ilości zmywacza do paznokci, bo lakier zmieniam średnio, co 2-3 dni. I tak metodą prób i błędów udało mi się znaleźć 2 zmywacze, które najlepiej spełniają moje oczekiwania, choć do ideału i takim daleko.. heh. Dzisiaj przedstawię Wam pierwszy z nich, czyli rossmannowski Nagellack Entferner 'Mandelduft' od Isany (zmywacz do paznokci o zapachu migdałów). Z kolei drugim moim ulubieńcem jest bezacetonowy zmywacz do paznokci z ekstraktem ze słonecznika od Delii, ale o nim będzie innym razem :)
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Spodnie na cellulit? Tak, to możliwe. - Czyli cudach od Wrangler!
Hejka! Dzisiaj przychodzę do Was z newsem, dotyczącym cudów rodem z filmów science fiction! Otóż będzie mowa o spodniach, które nie tylko okrywają nasze ciało, ale nawilżają i zwalczają cellulit :D Tak, tak moje drogie Panie, marka Wrangler postanowiła całkowicie zrewolucjonizować dotychczasowe podejście do roli spodni w pielęgnacji kobiecych nóg, wprowadzając na rynek (wiosną ubiegłego roku) linię spodni Wrangler Denim Spa, czyli spodni które nasączone są specjalnymi substancjami, które w zależności od naszych potrzeb będą nawilżać bądź ujędrniać nasze nogi... Musicie przyznać, że brzmi to co najmniej niecodziennie ;p Możecie, więc sobie wyobrazić moje zdziwienie, kiedy buszując na wyprzedażach trafiłam na taki o to wynalazek :D Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszam Was do dalszej części notki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




