środa, 27 listopada 2013

Rozdanie u Sekrety Naszego Piękna :)

Hejka! Postanowiłam spróbować swojego szczęścia w rozdaniu orgaznizowanym przez Sekrety Naszego Piękna :) (A nuż tym razem się uda :P)
Do wygrania jest kominek oraz zestaw osławionych wosków Yankee Candle, przed którymi tak skutecznie się do tej pory opierałam (jako że jestem posiadaczką bardzo słabej 'silnej woli' ;p i strasznie szybko uzależniam się od takowych przyjemności :(( ;p). Ale wygraną bym nie pogardziła :p

Poza tym blog naprawdę warty uwagi! Dlatego polecam go serdecznie :)

 

sobota, 23 listopada 2013

ABC zabawy z szamponem, czyli wszystko co chcecie wiedzieć o myciu włosów cz. 1 :)

Uff, dawno mnie tu nie było :( Ale już staram się to nadrobić!
Na wstępie chciałabym Wam przeogromnie podziękować za tak duże zainteresowanie poprzednią notką! :D Bez Was prowadzenie bloga nie miałoby sensu :*  

No, ale dość już tej ckliwości, przechodzę do rzeczy ;p W związku z tym, że od dobrego roku mam hyzia na punkcie moich włosów (i oby jak najdłużej! :p) i dbania o nie, to postanowiłam naskrobać kolejną notkę na ten temat. W planach mam też  bieżące informowanie na temat moich włosowych postępów i nie daj Boże upadków... ;( Dzisiaj na tapecie - prawidłowa pielęgnacja włosów w czasie ich mycia. Sprawa wydaje się bardzo przyziemna. Każdy z nas myje włosy przynajmniej ten raz w tygodniu :p, ot czynność wykonywana na ogół z automatu - żadna filozofia. Dlatego pewnie się zastanawiacie, co można tu zepsuć? Ano, całkiem sporo ;p I dlatego nie można umniejszać znaczenia tej czynności w jej wpływie na zdrowie i kondycję naszych włosów. Wręcz przeciwnie, to jak potraktujemy włosy, kiedy są jeszcze mokre, znajdzie odbicie w tym, jak będą wyglądać po wyschnięciu :)

sobota, 9 listopada 2013

Niewyspany włos to słaby włos. Czyli o tym dlaczego warto spać w spiętych włosach :)

Sprawa niby prozaiczna i oczywista, ale czy na pewno? Ja sama przez lat naście byłam przekonana, że spać należy tylko i wyłącznie w rozpuszczonych włosach... W końcu tak jest wygodniej niż z jakimiś ustrojstwami na głowie, no a przecież trzeba się wyspać! Tylko czy wygodnie dla mnie w czasie snu oznacza też wygodnie dla moich włosów? Okazuje się, że nie. Dlatego jeśli zależy nam na pięknie naszych włosów powinniśmy zadbać o to, aby i one odpoczywały. Bo niewyspany włos to słaby włos. I o tym będzie dzisiejsza notka! :)
Sen dla włosów podobnie, jak i dla mózgu jest czasem na odpoczynek i regenerację. Dlatego tak ważne jest aby zapewnić im ku temu odpowiednie warunki. I choć faktycznie nasze włosy najlepiej odpoczywają kiedy są rozpuszczone, to w czasie snu są narażone na szereg szkodliwych czynników. Pewnie zastanawiacie się teraz, jakie to straszliwe zagrożenia czyhają na nasze włosy? ;p
 

Otóż podczas snu, gdy się wiercimy lub zmieniamy bok nasze włosy są narażone na urywanie, połamanie, rozdwajanie, plątanie, tarcie o poduszkę, rozciąganie poprzez przygniatanie przez naszą głowę lub np. ramię partnera. Brzmi niewinnie, ale odbija się szerokim echem na stanie naszych włosów. Szczególnie jeśli (o zgrozo!) położymy się spać z mokrymi włosami! Co jest absolutną zbrodnią przeciwko pięknej i zdrowo wyglądającej czuprynce.
Aby zmniejszyć niekorzystny wpływ wymienionych wyżej czynników warto zadbać o odpowiednią 'nocną fryzurę' dla naszych włosów. A jest w czym wybierać! :) Poniżej prezentuję mój subiektywny ranking uczesań do snu:

1. Wysoki koczek - rozpuszczone, wyczesane i wysuszone włosy chwytamy wysoko w taki sposób jakbyśmy chcieli robić kucyk (1), po czym okręcamy je delikatnie wokół własnej osi (2). Następnie zawijamy w takie gniazdko/koczka na czubku głowy (3), którego podpinamy spinkami-żabkami (4). 
 W ten sposób zabezpieczamy końcówki włosów i odciążamy cebulki, a rano zyskujemy dodatkową objętość i uniesienie włosów. Także same plusy!

W celu uzyskania podobnego efektu możemy się też wspomóc 'sposobem na skarpetkę', jak na poniższym tutorialu (z tą różnicą, że robimy go na czubku głowy i bez dodatkowej gumki:)

Inne akcesoria przydatne do wykonania tej fryzury to: gumki frotte/satynowe (koniecznie bez metalowych elementów) lub spinki-żabki :)

2. luźny warkocz - jak dla mnie najszybsza i najwygodniejsza wersja, choć w dodawaniu objętości nie tak skuteczna jak wysoki koczek. U mnie sprawdza się szczególnie dobrze, ponieważ mam kręcone włosy. Warkocz nadaje im ładny skręt i wygląd uporządkowanych fal, co jest miłą odmianą od 'efektu baranka' ;P Choć spotkałam się z opinią, że część kręconowłosych włosomaniaczek śpi z włosami swobodnie opadającymi, przerzuconymi za głowę/poduszkę. Niestety ja się więrcę niemiłosiernie i u mnie ten sposób by nie przeszedł ;P
3. kucyk-połówka - wykonujemy identycznie, jak zwykły kucyk, z tą różnicą, że na czubku głowy i za ostatnim razem nie przekładamy włosów do końca, w wyniku czego powstaje nam taka dyndająca pętelka ;P

4. zwykły kucyk - namniej lubiana przeze mnie forma upięcia, szczególnie przy długich włosach, jak dla mnie w ogóle nie zabezpiecza przed plątaniem, do tego niespecjalnie wygodna :/

 
W sytuacji, kiedy nasze włosy są zbyt krótkie, aby zastosować którekolwiek z powyższych upięć również mamy możliwość, aby zadbać o ich komfort w czasie snu. W tym celu należy zmienić poszewkę na poduszkę na poszewkę wykonaną z satyny lub jedwabiu, czyli z materiałów, które nasze włosy 'lubią" najbardziej, ponieważ niwelują one tarcie:) Jest to rada warta uwagi nie tylko dla posiadaczek krótkich włosów. 

Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu ta nowa forma notki :)
 

A Wy spinacie włosy do snu?
Co o tym sądzicie? 

Rozdanie w Kranie Kosmetyków i Innych Specyfików! :)

Hejka! Postanowiłam spróbować swojego szczęścia w "imieninowo-urodzinowym" rozdaniu organizowanym przez Krainę Kosmetyków!:)
Serdecznie zapraszam! :)
 

poniedziałek, 4 listopada 2013

Nawilżający peeling enzymatyczny od AA

Słowem wstępu: 'peeling enzymatyczny to metoda złuszczania naskórka za pomocą preparatu zawierającego enzymy roślinne. Peelingi enzymatyczne przeznaczone są do skóry wrażliwej, nietolerującej peelingów mechanicznych (np. cery naczynkowej).Takie peelingi łagodnie złuszczają i wygładzają naskórek oraz odpowiednio nawilżają skórę, nadając jej miękkość'. 
Z definicji brzmi to bardzo zachęcająco, niestety moje dotychczasowe doświadczenia nie są już takie kolorowe. Co jakiś czas robię kolejne podejścia, ale fajerwerków nie ma... :/ Po peelingi enzymatyczne sięgam, głównie kiedy mam na buzi wysyp wszelkiej maści 'niespodzianek' i wolę nie ryzykować ich rozprzestrzenienia. I tak trafiłam na prezentowany przeze mnie dzisiaj peeling do twarzy, który pochodzi z serii AA Technologia Wieku.
Niestety nie posiadam własnego zdjęcia, ponieważ mój aparat odmówił mi posłuszeństwa :(((
Tak to już mam, że technika ucieka ode mnie z krzykiem ;P

sobota, 2 listopada 2013

Smarowidło od AVON'u.

Na wstępie dzisiejszej notki chciałabym zaznaczyć, że nie jestem jakąś szczególną fanką kosmetyków z AVON'u i raczej sporadycznie coś zamawiam z tej firmy, na ogół ich kosmetyki dostaję w prezencie, głównie od pacjentów. Dlatego nie pokładałam wielkich nadziei i w tym zakupie. Tym większe było moje zaskoczenie, że ten produkt jest bardzo przyzwoity i użytkuje się go z przyjemnością. A mowa o uniwersalnym balsamie do ust 'Brzoskiwinia & Bawełna'. Jeśli chcecie wiedzieć, co mnie w nim urzekło, zapraszam do dalszej części :)

wtorek, 29 października 2013

Oeparol Balance - pomadka ochronna do ust (wersja mango)

Zacznę od tego, że wychodzę z założenia, że mazideł do ust nigdy nie jest za wiele ;p To też zawsze w kieszeni płaszcza, kurtki czy torebki mam jakieś smarowidło.Tę pomadkę kupiłam podczas jednych z zakupów Biedronce, nieco zdziwiona ceną 3,99zł oraz obecnością marki Oeparol (należącej do koncernu farmaceutycznego Adamed) w dyskoncie ;p Najwidoczniej pozycja Biedronki na rynku jest na tyle silna, że coraz więcej firm chce promować swoje produkty w tej sieci. Wybór padł na wersję mango. W ofercie dostępne są jeszcze cztery warianty: jagoda, owoce leśne, malina.

sobota, 26 października 2013

Cudeńko od Batiste! :D

Hejka! Dzisiaj zapraszam Was do przeczytania mojej opinii na temat Batiste XXL volume, czyli suchego szamponu z dodatkiem lakieru. Do tej pory miałam okazję testować suchy szampon od Isany i Syoss, ale Batiste zostawił swoją konkurencję daleko w tyle :)

Większość z Was zapewne spotkała się już z pojęciem suchego szamponu (a jeśli nie, to macie ku temu okazję;p). Zadanie jakie stoi przed suchym szamponem, to przede wszystkim - odświeżenie naszej czupryny bez konieczności mycia włosów. (Choć jako takiego mycia na pewno nam nie zastąpi :p) Suchy szampon jest szczególnie przydatny w sytuacji kiedy nie mamy warunków/czasu, żeby umyć włosy np. w podróży lub np. kiedy chorujemy/podczas upalnych dni lub kiedy tak jak ja jesteście posiadaczami cienkich włosów, które łatwo i szybko przetłuszczają się przy skalpie (zwłaszcza zimą, kiedy nosimy czapkę). Produkt ten rewelacyjnie sprawdza się, jako 'włosowe S.O.S.',np. kiedy musimy nagle gdzieś szybko wyjść, a wygląd naszych włosów pozostawia wiele do życzenia...

Batiste to angielska marka kosmetyczna, która w swojej ofercie ma kilkanaście różnych suchych szamponów. Wśród nich znajdziemy wersje dedykowane zarówno blondynkom, jak i brunetkom, choć na ogół spotykam się z opinią, że szampony te nie mają tak naprawdę ograniczeń 'kolorystycznych' względem ich użytkowników i w zasadzie są uniwersalne.

 Szampony Batiste to połączenie funkcjonalności i wygody w jednym :)

wtorek, 15 października 2013

Przepadłam! Wow Glamour Sand od Wibo :)

Przyznam szczerze, że na początku nie przepadałam za tym całym piaskowym efektem na paznokciach. Dopiero kiedy na blogu My Ombre Life zobaczyłam zdjęcie z takim właśnie lakierem, po raz pierwszy zapragnęłam też takie mieć! Ot taka babska zazdrość :D I tak podczas jednej z wypraw do Rossmanna zauważyłam lakier od Wibo. Po kilku podejściach, w końcu zdecydowałam się na zakup. Padło na nr 2, bo jakoś nie przepadam za takimi ciemnymi odcieniami. I jestem zachwycona! Czegoś takiego się nie spodziewałam :)
Seria Wow Glamour Sand trafiła do drogerii z początkiem października. Do wyboru mamy 4 wersje, każda z mieniącymi się brokatowymi drobinkami.

Lakier w buteleczce prezentuje się, jak zwykły lakier z brokatem. Podobnie wrażenie mamy przy jego aplikacji. Dopiero w momencie, kiedy zaczyna podsychać, staje się zauważalna jego piaskowa faktura. Powierzchnia staje się wyraźnie chropowata. Powierzchnia paznokcia jest pokryta równomiernie jednakowej wielkości delikatnymi drobinkami, co nie przeszkadza jednak nie nastręcza trudności w życiu codziennym. Paznokcie nie zaczepiają się ani nie zahaczają o ubrania czy włosy.

Pędzelek: Średnio szeroki, troszkę ścięty ukośnie, dość długi. Łatwo się nim operuje, więc malowanie nim to sama przyjemność (nawet dla takiego antytalencia w tych sprawach, jak ja ;p)  
Kolor: Piękny! Nasycony, a jednocześnie delikatny (dzięki obecności mieniących się drobinek).
Tak lakier prezentuje się w słoiczku :)
 A tak prezentuje się na moich dinozaurzych łapkach ;p
(niestety zdjęcia nie oddają pełni jego uroku :(( )

Krycie: Pierwsza klasa! :D Wystarczy jedna warstwa, według mnie ten efekt jest w zupełności wystarczający (na zdjęciach).
Trwałość: Przy jej opisie należy uwzględnić, że jako bazę zastosowałam podwójną warstwę odżywki od Eveline (8w1). I tak jedna warstwa lakieru 3 dni. Na skutek mechanicznych uszkodzeń, lakier stosunkowo szybko ściera się i odprykuje z końcówek.
Zmywalność: trochę trudniejsza niż w przypadku zwykłych lakierów, ale nie jest to jakoś specjalnie mozolna czynność :)
Cena: ok. 8 zł/8,5 ml, stosunek ceny do jakości, jak najbardziej na 6!
Dostępność: dobra; sklepy z chemią kosmetyczną, sieciówki typu Rossmann 
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego zakupu :)) Dlatego mogę ten lakier polecić z czystym sumieniem. Po chichu liczę na to, że może wprowadzą dodatkowe kolory, bo te ciemne, jakoś do mnie nie przemawiają... A tymczasem będę się czaić na inną serię piasków od Wibo, a mianowicie Wow Sand Effect ;D
 
A jakie są wasze doświadczenia z piaskami?
Miałyście może już któryś z tych lakierów?
Macie jakieś swoje typy?
Pozdrawiam! :*

niedziela, 13 października 2013

No i znowu zakupy! - skrót :)

Szaleństwo mnie ogarnęło z tymi zakupami, ale ostatnio jest tyyyyle promocji, że ciężko jest mi trzymać 'moje żądze' na uwięzi... ;P I tak w dużym skrócie prezentuję moje zakupy. Bardziej szczegółowy opis produktów (mam nadzieję niebawem ;p). Niestety przede mną ciężki tydzień w pracy, wynikający z realizacji wymagającego projektu, więc pewnie czeka mnie spora przerwa w blogowaniu. Póki co korzystam z ostatnich chwil słodkiego lenistwa i piekę tartę ze szpinakiem :D om om om :D Beztroskiego niedzielnego popłudnia!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...