poniedziałek, 9 grudnia 2013

Piaskowa elegancja od Wibo :)

Hejka! Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić mój kolejny piasek od Wibo (inny z serii Glamour Sand opisywałam tutaj - klik!), niestety jedyny jaki udało mi się upolować na promocji w Rossmannie :(( Ale jako, że miałam już okazję kilkakrotnie go wypróbować, to muszę powiedzieć, że jego piękno rekompensuje mi braki innych kolorów :D
Pędzelek: Średnio szeroki, troszkę ścięty ukośnie, dość długi. Łatwo się nim operuje, więc malowanie nim to naprawdę przyjemność :)
Kolor: Piękny! Nasycony, a jednocześnie delikatny (dzięki obecności mieniących się drobinek). Elegancka głęboka czerwień idealna na święta :D Ten lakier dosłownie robi furorę u moich koleżanek, teraz każda pragnie go mieć :P
Krycie: Pierwsza klasa! :D Wystarczy jedna warstwa, według mnie ten efekt jest w zupełności wystarczający (na zdjęciach).
Trwałość: Przy jej opisie należy uwzględnić, że jako bazę zastosowałam pojedynczą warstwę odżywki od Eveline (8w1). I tak jedna warstwa lakieru trzyma się idealnie przez 4 dni. Z czasem na skutek mechanicznych uszkodzeń, lakier ściera się i odprykuje z końcówek. Moim zdaniem jest nieco trwalszy od prezentowanego ode mnie wcześniej lakieru piaskowego Wibo Glamour Sand nr 4
(klik!).
Zmywalność: trochę trudniejsza niż w przypadku zwykłych lakierów, ale dramatu też nie ma :P, znam zdecydowanie gorsze lakiery, gdzie bez sposobu na folię aluminiową się nie obejdzie :)
Cena: ok. 8 zł/8,5 ml, stosunek ceny do jakości, jak najbardziej na 6! Ja swój kupiłam na rosmmannowskim -40% (o czym pisałam tutaj), także grzechem byłoby go nie wziąć!
Dostępność: dobra; sklepy z chemią kosmetyczną, sieciówki typu Rossmann 

 Jak się Wam podoba ten lakier? 
Macie jakieś swoje ulubione piaski?
I co sądzicie o nowym sposobie podpisywania zdjęć? :)
Buziaki!:* 

sobota, 7 grudnia 2013

ABC zabawy z szamponem, czyli wszystko co chcecie wiedzieć o myciu włosów cz. 2

Przyszedł czas na część drugą postu dotyczącego mycia naszych włosów, jako klucza do zdrowo i pięknie wyglądającej czupryny. Podaję link do części pierwszej (klik!) i serdecznie zapraszam do lektury! :) 
Ps. Mam nadzieję, że nie zniechęci Was moje drobiazgowe podejście do tematu, ale to detale decydują o całości! Buziaki:*

wtorek, 3 grudnia 2013

Moja wesoła eko gromadka, czyli zamówienie z ZSK! :)

Dzisiaj chciałabym się z Wam podzielić wrażeniami związanymi z moim zamówieniem w sklepie Zrób Sobie Krem. Były to moje pierwsze zakupy akurat w tym sklepie z półproduktami i muszę przyznać, że moje odczucia są jak najbardziej pozytywne! :) Obsługa na najwyższym poziomie, pracownicy chętnie udzielają odpowiedzi na pytania i idą na rękę klientowi. Oby nic się nie zmieniło, bo śmiało mogę powiedzieć, że nie są to moje ostatnie zakupy w tym sklepie :)

Oczywiście jak zwykle zapomniałam kupić kilku rzeczy, ale trudno... będzie okazja do kolejnych zakupów hehe xD Kupowanie półproduktów strasznie uzależnia, szczególnie jeśli się widzi jak bardzo pozytywny wpływ mają one na Twoje ciało :) Na poniższych zdjęciach prezentuję Wam większość mojej gromadki (kilka produktów zapomniałam wyciągnąć do zdjęcia z czeluści mojej łazienki;p) 



A oto, co kupiłam:
■ Hydrolizat keratyny 15g/3,99zł - używam jej jako 'ulepszacza' dla odżywek (szczególnie tych nietrafionych, które ;z musu' zużywam do OMO ;p)
■ Olej z owoców róży RAFINOWANY 30ml/13,69zł - moja skóra bardzo go lubi, dlatego chętnie go używam w postaci mieszaniny z kwasem hialuronowym, bardzo fajnie nawilża!
■ Olej Tamanu NATURALNY 15ml/11,99zł - świetny olej! działa cuda, łagodzi stany zapalne (np. po pryszczach czy innych niespodziankach) dodatkowo wspomaga gojenie się ran :), pachnie nieco specyficznie (jak rosół albo maggi;p), ale można się przyzwyczaić :)
■ Kwas Migdałowy 20g/7,50zł - główny składnik mojego ulubionego peelingu do twarzy, jest stosunkowo łagodnym kwasem (o ile prawidłowo regulujemy jego 'moc') - polecam go osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z kwasami :)
■ Potrójny kwas hialuronowy 1.5%  60 g/14,97zł - świetna baza dla wszelkich kremów
■ Algi morskie - spirulina 10g/3,49 zł - super maseczka, która sprawia, że twarz wygląda jak po najlepszych zabiegach kosmetycznych :D
■ SAP - Witamina C 5g/8,85zł - składnik serum rozjaśniającego przebarwienia (np. potrądzikowe)
■ Olej avocado ORGANICZNY 30ml/12,99zł - bardzo fajny olej zarówno, jako składnik kremu, jak i dodatek do kompozycji z olei do olejowania włosów wysokoporowatych
■ Mleczan sodu 60ml/5,90zł - głównie stosuję go do regulacji pH oraz dodaję go do peelingu na bazie kwasu mlekowego
(ze względu na jego właściwości przeciwbakteryjne)
■ Kwas kojowy 5g/5,90 zł - składnik serum rozjaśniającego przebarwienia/toniku depigmentacjnego
■ Niezmydlana frakcja oleju sojowego 30g/18,37zł - aplikuję ją solo na skórę twarzy i cieszę się pięknym matem :D
■ Kwas mlekowy 30ml/8,97zł - mój ulubiony kwas do wykonywania peelingu pięt :)

■ Papierki lakmusowe 4-polowe 20 szt./7,7zł - do kontroli pH - jest to ważna sprawa, szczególnie jak majstrujemy coś z kwasami
■ Butelka kosmetyczna 75 ml/1,29zł -
w sam raz na tonik :)
■ Małe pojemniki z pokrywką o pojemności 10 ml/ 0,35 zł,
małe pojemniki z pokrywką o pojemności 20 ml/0,45 zł - idealne, do przechowywania 'pod ręką' małych porcji kremu
■ Zlewka szklana 100 ml 8,90zł/1 szt. -
do przygotowywania roztworów z kwasami
■ Szklana butelka 30 ml z dozownikiem 6,25zł/1 szt. -
przelewam do niej hydrolaty :)

+ GRATISY: glukonolakton i marokańska glinka ghassoul :)

Co sądzicie o takiej formie kosmetyków? Kupujecie półprodukty?
Znacie któryś z tych produktów? Może macie jakichś swoich ulubieńców? 
Buziaki! 

niedziela, 1 grudnia 2013

- 40% według Koko :)

Hejka! Postanowiłam zrobić małą przerwę w moim blogowym włosomaniactwie i z małym opóźnieniem zaprezentować Wam zakupy, jakie poczyniłam na osławionych akcjach -40%, które w ostatnich tygodniach przeszły szturmem przez największe polskie drogerie :) Ku mojemu zdziwieniu (i zadwoleniu?;p) nie popłynęłam tak z kasą, jak podczas majowego -40% w Rossmannie i ograniczyłam się do niezbędnego minimum :)


środa, 27 listopada 2013

Rozdanie u Sekrety Naszego Piękna :)

Hejka! Postanowiłam spróbować swojego szczęścia w rozdaniu orgaznizowanym przez Sekrety Naszego Piękna :) (A nuż tym razem się uda :P)
Do wygrania jest kominek oraz zestaw osławionych wosków Yankee Candle, przed którymi tak skutecznie się do tej pory opierałam (jako że jestem posiadaczką bardzo słabej 'silnej woli' ;p i strasznie szybko uzależniam się od takowych przyjemności :(( ;p). Ale wygraną bym nie pogardziła :p

Poza tym blog naprawdę warty uwagi! Dlatego polecam go serdecznie :)

 

sobota, 23 listopada 2013

ABC zabawy z szamponem, czyli wszystko co chcecie wiedzieć o myciu włosów cz. 1 :)

Uff, dawno mnie tu nie było :( Ale już staram się to nadrobić!
Na wstępie chciałabym Wam przeogromnie podziękować za tak duże zainteresowanie poprzednią notką! :D Bez Was prowadzenie bloga nie miałoby sensu :*  

No, ale dość już tej ckliwości, przechodzę do rzeczy ;p W związku z tym, że od dobrego roku mam hyzia na punkcie moich włosów (i oby jak najdłużej! :p) i dbania o nie, to postanowiłam naskrobać kolejną notkę na ten temat. W planach mam też  bieżące informowanie na temat moich włosowych postępów i nie daj Boże upadków... ;( Dzisiaj na tapecie - prawidłowa pielęgnacja włosów w czasie ich mycia. Sprawa wydaje się bardzo przyziemna. Każdy z nas myje włosy przynajmniej ten raz w tygodniu :p, ot czynność wykonywana na ogół z automatu - żadna filozofia. Dlatego pewnie się zastanawiacie, co można tu zepsuć? Ano, całkiem sporo ;p I dlatego nie można umniejszać znaczenia tej czynności w jej wpływie na zdrowie i kondycję naszych włosów. Wręcz przeciwnie, to jak potraktujemy włosy, kiedy są jeszcze mokre, znajdzie odbicie w tym, jak będą wyglądać po wyschnięciu :)

sobota, 9 listopada 2013

Niewyspany włos to słaby włos. Czyli o tym dlaczego warto spać w spiętych włosach :)

Sprawa niby prozaiczna i oczywista, ale czy na pewno? Ja sama przez lat naście byłam przekonana, że spać należy tylko i wyłącznie w rozpuszczonych włosach... W końcu tak jest wygodniej niż z jakimiś ustrojstwami na głowie, no a przecież trzeba się wyspać! Tylko czy wygodnie dla mnie w czasie snu oznacza też wygodnie dla moich włosów? Okazuje się, że nie. Dlatego jeśli zależy nam na pięknie naszych włosów powinniśmy zadbać o to, aby i one odpoczywały. Bo niewyspany włos to słaby włos. I o tym będzie dzisiejsza notka! :)
Sen dla włosów podobnie, jak i dla mózgu jest czasem na odpoczynek i regenerację. Dlatego tak ważne jest aby zapewnić im ku temu odpowiednie warunki. I choć faktycznie nasze włosy najlepiej odpoczywają kiedy są rozpuszczone, to w czasie snu są narażone na szereg szkodliwych czynników. Pewnie zastanawiacie się teraz, jakie to straszliwe zagrożenia czyhają na nasze włosy? ;p
 

Otóż podczas snu, gdy się wiercimy lub zmieniamy bok nasze włosy są narażone na urywanie, połamanie, rozdwajanie, plątanie, tarcie o poduszkę, rozciąganie poprzez przygniatanie przez naszą głowę lub np. ramię partnera. Brzmi niewinnie, ale odbija się szerokim echem na stanie naszych włosów. Szczególnie jeśli (o zgrozo!) położymy się spać z mokrymi włosami! Co jest absolutną zbrodnią przeciwko pięknej i zdrowo wyglądającej czuprynce.
Aby zmniejszyć niekorzystny wpływ wymienionych wyżej czynników warto zadbać o odpowiednią 'nocną fryzurę' dla naszych włosów. A jest w czym wybierać! :) Poniżej prezentuję mój subiektywny ranking uczesań do snu:

1. Wysoki koczek - rozpuszczone, wyczesane i wysuszone włosy chwytamy wysoko w taki sposób jakbyśmy chcieli robić kucyk (1), po czym okręcamy je delikatnie wokół własnej osi (2). Następnie zawijamy w takie gniazdko/koczka na czubku głowy (3), którego podpinamy spinkami-żabkami (4). 
 W ten sposób zabezpieczamy końcówki włosów i odciążamy cebulki, a rano zyskujemy dodatkową objętość i uniesienie włosów. Także same plusy!

W celu uzyskania podobnego efektu możemy się też wspomóc 'sposobem na skarpetkę', jak na poniższym tutorialu (z tą różnicą, że robimy go na czubku głowy i bez dodatkowej gumki:)

Inne akcesoria przydatne do wykonania tej fryzury to: gumki frotte/satynowe (koniecznie bez metalowych elementów) lub spinki-żabki :)

2. luźny warkocz - jak dla mnie najszybsza i najwygodniejsza wersja, choć w dodawaniu objętości nie tak skuteczna jak wysoki koczek. U mnie sprawdza się szczególnie dobrze, ponieważ mam kręcone włosy. Warkocz nadaje im ładny skręt i wygląd uporządkowanych fal, co jest miłą odmianą od 'efektu baranka' ;P Choć spotkałam się z opinią, że część kręconowłosych włosomaniaczek śpi z włosami swobodnie opadającymi, przerzuconymi za głowę/poduszkę. Niestety ja się więrcę niemiłosiernie i u mnie ten sposób by nie przeszedł ;P
3. kucyk-połówka - wykonujemy identycznie, jak zwykły kucyk, z tą różnicą, że na czubku głowy i za ostatnim razem nie przekładamy włosów do końca, w wyniku czego powstaje nam taka dyndająca pętelka ;P

4. zwykły kucyk - namniej lubiana przeze mnie forma upięcia, szczególnie przy długich włosach, jak dla mnie w ogóle nie zabezpiecza przed plątaniem, do tego niespecjalnie wygodna :/

 
W sytuacji, kiedy nasze włosy są zbyt krótkie, aby zastosować którekolwiek z powyższych upięć również mamy możliwość, aby zadbać o ich komfort w czasie snu. W tym celu należy zmienić poszewkę na poduszkę na poszewkę wykonaną z satyny lub jedwabiu, czyli z materiałów, które nasze włosy 'lubią" najbardziej, ponieważ niwelują one tarcie:) Jest to rada warta uwagi nie tylko dla posiadaczek krótkich włosów. 

Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu ta nowa forma notki :)
 

A Wy spinacie włosy do snu?
Co o tym sądzicie? 

Rozdanie w Kranie Kosmetyków i Innych Specyfików! :)

Hejka! Postanowiłam spróbować swojego szczęścia w "imieninowo-urodzinowym" rozdaniu organizowanym przez Krainę Kosmetyków!:)
Serdecznie zapraszam! :)
 

poniedziałek, 4 listopada 2013

Nawilżający peeling enzymatyczny od AA

Słowem wstępu: 'peeling enzymatyczny to metoda złuszczania naskórka za pomocą preparatu zawierającego enzymy roślinne. Peelingi enzymatyczne przeznaczone są do skóry wrażliwej, nietolerującej peelingów mechanicznych (np. cery naczynkowej).Takie peelingi łagodnie złuszczają i wygładzają naskórek oraz odpowiednio nawilżają skórę, nadając jej miękkość'. 
Z definicji brzmi to bardzo zachęcająco, niestety moje dotychczasowe doświadczenia nie są już takie kolorowe. Co jakiś czas robię kolejne podejścia, ale fajerwerków nie ma... :/ Po peelingi enzymatyczne sięgam, głównie kiedy mam na buzi wysyp wszelkiej maści 'niespodzianek' i wolę nie ryzykować ich rozprzestrzenienia. I tak trafiłam na prezentowany przeze mnie dzisiaj peeling do twarzy, który pochodzi z serii AA Technologia Wieku.
Niestety nie posiadam własnego zdjęcia, ponieważ mój aparat odmówił mi posłuszeństwa :(((
Tak to już mam, że technika ucieka ode mnie z krzykiem ;P

sobota, 2 listopada 2013

Smarowidło od AVON'u.

Na wstępie dzisiejszej notki chciałabym zaznaczyć, że nie jestem jakąś szczególną fanką kosmetyków z AVON'u i raczej sporadycznie coś zamawiam z tej firmy, na ogół ich kosmetyki dostaję w prezencie, głównie od pacjentów. Dlatego nie pokładałam wielkich nadziei i w tym zakupie. Tym większe było moje zaskoczenie, że ten produkt jest bardzo przyzwoity i użytkuje się go z przyjemnością. A mowa o uniwersalnym balsamie do ust 'Brzoskiwinia & Bawełna'. Jeśli chcecie wiedzieć, co mnie w nim urzekło, zapraszam do dalszej części :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...